Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
87 postów 2309 komentarzy

4wladza

Mariovan - Tego bloga już tu nie ma nie prowadzę go i nie zamierzam go na Nowym Ekranie kontynuować. Kontynuacja bloga jest na bardziej stonowanej i obiektywnej platformie: www.mpolska24.pl Dziękuję wszystkim dotychczasowym czytelnikom za poświęcony mi czas.

Nowy podział polityczny

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Konsekwencje Marszu Niepodległości są dalej idące niż większości z komentatorów się wydaje. Z dniem 11.11.2011 roku z grubsza możemy określić kto jest kim w polskiej polityce i jakie należy stosować nowe kryteria podziałów politycznych.

Ileż w swoim życiu przeczytałem fascynujących tekstów i dyskusji o prawicowcach, lewicowcach, konserwatystach, liberałach itd. Jakie są między nimi różnice, czy lepsze jest bezhołowie w wykonaniu  Korwina-Mikke, czy protekcjonizm państwowy, lub socjalizm itd. To wszystko jest w jakiś sposób ważne, ale to SĄ BZDURY. To jest NARRACJA ŚCIEMY DLA IDIOTÓW, i proszę się nie oburzać, bo sam się do nich w pierwszym rzędzie zaliczam. Ileż razy dawałem się wpuścić w kanał dyskusji o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy. Różnice są ważne, ale skupiając się na różnicach, tracimy obraz całości i to co najcenniejsze.

MUSIMY SOBIE ZDAĆ SPRAWĘ, ŻE OBECNIE NA ŚWIECIE I W POLSCE, PODZIAŁ POLITYCZNY  NIE IDZIE W tradycyjnym kierunku na LEWICA - PRAWICA, ale na WOLNOŚCIOWCÓW I TOTALITARYSTÓW.

Co to znaczy? Od wielu miesięcy kiełkowała ta myśl w mojej głowie. Koleje klocki trafiały na swoje miejsce wraz z upływem czasu. Niebagatelny wpływ miał na to przeczytany wywiad w "Rzeczach Wspólnych" z lewicowym niemieckim politykiem Jurgenem Elssaserem, który w Niemczech jest postrzegany przez lewicę jako odszczepieniec. Analizując sytuację zarówno w Niemczech jak i w Polsce nie ma wątpliwości, że scena polityczna nie wygląda tak jak to nam serwują w mainstreamowych mediach.

I CHOĆBYŚCIE NIE WIEM JAK ZAKLINALI RZECZYWISTOŚĆ TO ZDAJCIE SOBIE SPRAWĘ - TRWA WOJNA.
Do tej pory można było ją nazwać zimną ale wchodzi ona w fazę gorącą. Wojna między Wolnościowcami a Totalitarystami. Wolnościowcami reprezentującymi ideę państw narodowych i wolności człowieka, a drugą stroną Totalitarystów (zastanawiam się czy nie należałoby to nazwać nowym FASZYZMEM) gotowych poświęcić i podporządkować swój kraj, wolności obywatelskie, kulturę, moralność, pewnej ponadnarodowej idei i mrzonkom np. Unii Europejskiej. Totalitaryści hołdują idei IMPERIUM nie pierwszy raz w historii świata, przy czym nie dociera do ich tępych głów, że imperia padają szybciej niż powstawały i z większym hukiem. To tak naprawdę kolejna odsłona tego samego zjawiska jakie obserwowaliśmy już w historii. Mam uczucie deja vu cele te same, narracja ta sama, tylko metody i narzędzia PR się zmieniły na przestrzeni wieków choć i nawet to nie, metody i narzędzia zostały tylko udoskonalone.

Kto z kim i dlaczego?
Muszę przyznać, że dość wydawać by się mogło kabaretowo wygląda sprawa jak przyjrzymy się kto jest kim i kto z kim trzyma.
Zacznijmy od Totalitarystów. Jest to w sumie dość wydawałoby się kuriozalne i karykaturalne połączenie komunistów i wielkich kapitalistów - geszefciarzy (bankierów, korporacji, mediów, wysokiego szczebla biurokratów). Połączenie to, ta symbioza, tych dwu środowisk wydaje się w gruncie rzeczy niemożliwa i absurdalna. Ale tylko pozornie. Obie grupy po prostu póki co mają wspólne interesy i wzajemnie się popierają. Sprawdźcie rachunki różnych fundacji np. Batorego, FOR, stowarzyszenia stojącego za Krytyką Polityczną, Fundacja Schumana, i innych z tego kręgu "kulturowego" tam ciągle się przenikają Ci sami bardzo często międzynarodowi darczyńcy i możecie sobie sprawdzić, że przekazywane środki to nie są drobne na waciki dla Szczuki. Obie grupy mają wspólny cel, zniszczyć wszystko co może łączyć ludzi i powodować, że będą przeciwstawiać się totalitarymowi: rodzinę, religię, państwa narodowe, kulturę narodową. Pragną uczynić z ludzi marionteki, którymi da się kierować za pomocą mediów opanowanych przez te środowiska. Ostateczny cel obu wspierających się grup odrobinę się różni i uważam, że póki co przewagę zyskują geszefciarze, a lewacy są wykorzystywani przez nich do swoich celów. A być może lewacy póki co dają się wykorzystywać, by po pewnym czasie przejąć fructa. Geszefciarze chcą sobie zapewnić monopol na wykorzystywanie ekonomiczne ludzi, chcą z nich uczynić konsumentów - niewolników, lewacy ciągle marzą o komuniźmie bez wypaczeń, który sam jest wypaczeniem i ludzi sprowadza do stada baranów. Dla zwykłego człowieka w sumie nie ma znaczenia kto z nich wygra, jak wygrają geszefciarze będziemy mieli nazizm w czystej formie. Przecież już raz wygrali, Hitler był ich "produktem". Co będzie jak wygrają lewacy - ZSRR bis. Tak czy inaczej my zwykli ludzie mamy p...ne. Charakterystyczne jest to, że Totalitaryści spod znaku sierpa i młota oraz mamony swój plan utożsamiają z tworem o nazwie Unia Europejska. Unia Zjednoczonych Republik Europejskich. Nie bez kozery coraz częściej padają zarzuty pod adresem UE o urawnirowkę, ręcznie sterowanie gospodarką jak za komuny z jednej strony, a z drugiej strony padają oskarżenia o lobbing, ekonomiczny szantaż, lekceważenie i niszczenie demokracji, łamanie siłą woli narodów vide forsowanie traktu lizbońskiego (konstytucja europejska ver. 2.0 po tym jak wersja 1.0 okazała się nie do wdrożenia) jak w czasach nazioli. Bronią tej kosmopolitycznej menażerii jest szantaż, nepotyzm, korupcja urzędników państw członkowskich i ościennych, o którą oskarża ich wspomniany wyżej Jurgen Elssaser członek Komisji ds. Służb Specjalnych Bundestagu, sianie zamętu, szwindel bankowy wszechczasów, kłamstwo, wyzysk i manipulacja medialna wyniesiona do rangi sztuki. Tak narodził się totalitaryzm europejski, tępiący słowem, czynem i myślą każdą inną wolnościową myśl. Sztandar globalistów został wzniesiony w górę, rękoma biernej części społeczeństw, które swoją bierną postawą, konformizmem, pragnieniem "wygody i stabilizacji", godzeniem się na ograniczenie wolności i własnych praw w imię iluzji "pełnego brzucha" pozwoliły przejąć kosmopolitycznym mendom władzę. Większość z ludzi nie rozumie pewnej zasady jaką zawarto już w Biblii w przypowieści o talentach. Jeżeli czegoś masz mało i tego nie pomnażasz to na końcu i to "mało" Ci zostanie zabrane. Zabrana zostanie resztka wolności, a wraz z nią zabrana zostanie "wygoda i stabilizacja". Jeżeli jeszcze macie wątpliwości polecam Wam artykuł na temat nowych rządów Grecji i Włoch, bardzo pouczające.

Wolnościowcy
Tu jest zupełne pomieszanie z poplątaniem. Tak naprawdę ciężko wskazać jedno środowisko. W ten "worek" można wrzucić, prawdziwych liberałów, konserwatystów, prawdziwych socjalistów. Ze względu na wielkie rozdrobnienie tych środowisk ja bym zaryzykował wskazanie kilku cech, które charakteryzują te środowiska. Ludzie Ci są przede wszystkim przywiązani do pewnych wartości. Mogą to być wartości takie jak: państwo narodowe (przy nie zamykaniu się na współpracę z innymi krajami), wartości moralne, religijne, poczucie odpowiedzialności za społeczeństwo i rodzinę. Środowiska te charakteryzuje daleko posunięty sceptycyzm lub wręcz wrogość w stosunku do ponadnarodowych organizacji uzurpujących sobie prawo do narzucania swojej woli całym narodom lub jednostkom. W tej części środowisk często tkwi ponad przeciętne umiłowanie wolności i postrzeganie jej jako wartości nadrzędnej i gwarantującej rozwój społeczny i gospodarczy. Nawet patrząc na socjalistów z tej grupy można dostrzec, że za chęcią pewnych uregulowań również stoi pomysł na zachowanie wolności często z myślą o pracownikach. Wspólną cechą jest umiłowanie swoich korzeni. Krótko mówiąc państwa. To w tych środowiskach jest chęć samostanowienia i zrozumienie, że to konkurencja między narodami europejskimi doprowadziła do rozkwitu Europy. To dzięki nagromadzeniu wielu państw na małej przestrzeni to w Europie kiełkowały i kształtowały się nowe myśli polityczne i ustrojowe. Zabicie konkurencji narodowej to droga do zagłady Europy i powstania prawdziwego totalitaryzmu jaki nawet Orwellowi się nie śnił. A każdy totalitaryzm będzie zbrodniczy. Środowiska te są pozbawione dostępu do wielkich mediów, wielkich pieniędzy. Źródła finansowania to ... społeczeństwo klasa średnia i niższa, a siła to samoorganizacja, społeczne poświęcenie oraz bezinteresowność i ideowość. Paradoksalnie największym problemem tego środowiska jest ... jego ideowość. Wykorzystując właśnie ideowość totalitaryści łatwo doprowadzają do rozbijania inicjatyw integrujących te organizacje. Środowisko to będzie się sprzeczać o każde "ważne" sprawy, każdy z przywódców chce być lwem i bronić swoich przekonań. Ciągle rozbijane, szczute medialnie, infiltrowane, opresyjnie traktowane przez państwo w obronie, którego stają, a którego instytucje są opanowane przez przeciwników tegoż państwa. Środowisko to zdaje sobie sprawę, że o wolności i demokracji w tworach typu UE jest fikcją i mrzonką. A wolność i demokrację można zachować jedynie na poziomie państwa narodowego. Z wielkimi organizmami typu UE będzie jak z wielkimi bankami wyzyskującymi społeczeństwa, a przy próbie ich reformy przebudowy usłyszymy "Zbyt wielkie by upaść!". Wydaje się, że jedynym sensownym pomysłem na integrację tych środowisk, może być zdanie sobie z różnic i tego co je łączy. Takich inicjatyw należy próbować. Między innymi Ruch Wolność i Godność zaproponował taką formułę w formie deklaracji 8 maja. Jak również w nowej formie współpracy zadaniowe Sztab Wolnych Wyborów. Co wydaje się przynosić dobre efekty. Liderzy tych ugrupowań muszą zrozumieć, że zamiast być ryczącymi lwami, powinni się stać watahą wilków, jeżeli chcą uratować polskie państwo narodowe i polskie wartości kulturowe.

Sytuacja w polityce lokalnej w Europie i na świecie w kontekście wspomnianego podziału.
Nie będę Państwa zanudzał szczegółowymi analizami, ani nie będę analizował na blogu każdego państwa na świecie. Chcę pokazać tylko jak wygląda obecna polityka na kilku przykładach.
Na początek weźmy USA. Kraj podobno wzorcowej demokracji (notabene również ja dość długo temu złudzeniu ulegałem) Od lat rządzą tam 2 wielkie partie, które ordynacją wyborczą, zagwarantowały sobie pacyfikowanie wszelkich ruchów oddolnych. Vide casus Tea Party. Ruchu oddolnego, który został wchłonięty przez partię Republikańską, by następnie po wciągnięciu liderów w orbitę swoich wpływów odciąć ich od ludzi. Ruch, który dla wielu w Polsce był wzorcowym ruchem oddolnym i wolnościowym ... ugrzązł na mieliźnie... ludzie reprezentujący TP stali się ... częścią systemu. Sponsorowanego przez wielki kapitał i bankierów. Czy podobnie stanie się z Ruchem Okupuj Wall Streat, ostro atakowanym przez ... TeaParty? Tylko tym razem gąbką i "odgromnikiem" będą Demokraci? Stawiam dolary(swoją drogą w zasadzie nic nie warte) przeciw orzechom, że tak się stanie. Nie jestem wielkim znawcą polityki wewnętrznej USA ale różnice między republikanami, a demokratami są dla mnie coraz mniej dostrzegalne. Obie partie to partie systemowe służące wielkiemu kapitałowi i bankierom. Reszta to kosmetyka, którą można pudrować miliardami drukowanych dolarów, by totalitaryzm mógł kwitną. Wiele się musi wydarzyć by wszystko zostało po staremu.
W drugiej kolejności przyjrzyjmy się ... naszemu sąsiadowi Niemcom. Dla wielu znowu wzorzec demokracji i sprawnego państwa. Mnie od dłuższego czasu frapowało jedno pytanie i ciągle nie mogłem zrozumieć jak to się stało, że do tego doszło. O czym mówię? Jak do cholery mogło w Niemczech dojść do sojuszu odwiecznych wrogów SPD i Chadeków? Co ich połączyło? Przecież to dwie przeciwstawne ideologicznie siły. Nie zastanawiało Was to nigdy? Przecież Merkelowa mogła rządzić wtedy z liberałami(FDP). Zdumiało mnie to pamiętam wtedy i zastanawiałem się co będzie przed następnymi wyborami jak będą głosować Niemcy. Przecież w takiej sytuacji nie ma znaczenia czy głosujesz na SPD czy Chadeków. Prawda? Odpowiedzi na tak postawione pytania są banalnie proste. Wyborcy mogli tylko pójść i głosować, nie dając realnej alternatywy dla tych partii. W tym momencie tym partiom nic nie groziło i dlaczego się dogadali. BO TO SĄ PARTIE TEGO SAMEGO MIOTU. Obie partie są euroentuzjastyczne, prounijne. To są partie totalitarno-imperialistyczne, których łączy idea jednej UE pod berłem(butem) Niemiec. To nowoczesny imperializm niemiecki doprowadził do tego sojuszu. Niemiecka scena polityczna również jest skutecznie zabetonowana. Metoda tworzenia partii władzy i koncesjonowanej opozycji przy ograniczeniu dostępu do mediów i finansów sprawdza się znakomicie w kolejnym państwie ... "prawa i demokracji". Niepokornych albo się pacyfikuje albo ... jak twierdzi Jurgen Elssaser - korumpuje.
Podobnych przykładów można mnożyć, przyjrzyjcie się co się stało ostatnio z rządami w Atenach, Rzymie. Władzę, przejmują tam ... ludzie całkowicie podporządkowani biurokaratom unijnym i siłom totalitarnym. Cała reszta jest spychana do roli nieodpowiedzialnych awanturników. Co prawda inną sprawą jest to, że nie mają oni pomysłu co należy zrobić. Wszystko nabrało gigantycznego przyspieszenia, bo ziemia się pali totalitarystom z Brukseli pod stopami.
Jedynym krajem w Europie w którym sytuacja zaczyna wracać do naturalnej równowagi jest ... Finlandia, w której 20% zdobyła partia przeciwna UE. A u reszty? Znacie Państwo jakieś duże partie antyunijne w Europie?

Sytuacja w Polsce
A u nas? Spójrzmy. Mamy w sejmie 5 partii.  PO, PSL, SLD, RPP i PiS. Konia z rzędem temu kto w tej menażerii wskaże partię przeciwną Unii Europejskiej. Konia z rzędem temu kto uzasadni mi, że jest naturalną sytuacja, że deklarująca eurosceptycyzm prawie połowa Polaków (ostatnie badanie z 2009 roku ciekawe czemu nie ma kolejnych opublikowanych, ja przynajmniej nie znalazłem, czyżby teraz większość była przeciw UE) nie ma w parlamencie swojej reprezentacji. Ktoś mi powie: "Jak to, zaraz a PiS to co pies?" Ano i do PiS-u też dojdę.
Zacznijmy od rzeczy oczywistych. PO, SLD, RPP to są partie jawnie totalitarne i prounijne, które ostatnio już coraz wyraźniej i jawnie są za likwidacją państwa narodowego, opowiadają się za dalszą pogłębioną integracją. Wystąpienia Donalda, Komorowskiego czy Wałęsy na forum UE w każdym normalnym kraju skończyłyby się Trybunałem Stanu. Parcie do Euro, podkładanie się z pomocą dla strefy EURO, zgoda na pakiet klimatyczny i wiele innych przykładów powodują, że tym ludziom każde nie zmanipulowane społeczeństwo powiedziałoby: Dziękujemy. Dla tych ludzi interes kraju, interes narodowy się nie liczy ważne jest, że Tusk dostał tytuł Europejczyka Roku. Ja prowadzę mały biznes, jak ktoś mi coś daje to mam taki paskudny odruch i pytam: A ile to mnie będzie kosztowało?! Właśnie ile nas moi drodzy Rodacy będzie to nas kosztowało. Wkrótce się dowiecie. SLD wprowadziło nas do europejskiej "rodziny" na warunkach urągających zdrowemu rozsądkowi. A Palikot jawnie deklaruje się jako zwolennik EURO i UE, ma w nosie interesy narodowe, o czym zdaje się mówił w którymś z wywiadów radiowych.
PSL to jest partia obrotowa, po prostu korzystać ile się da, ważny jest tylko pełny kałdun. Chłopom z PSL nie przeszkadza to, że ich koalicjant w planach ma zniszczenie ich bazy politycznej w postaci polskiego rolnictwa (redukcja ilości gospodarstw rolnych z 2,8 mln do 0,3 mln). Mają mentalność typowych geszefciarzy. I wciąż wierzą, że chłop przeżył Niemca, przeżył Ruska to przeżyje i UE. Zapominają, że narzędzia w rękach biurokratów unijnych mocno się zmieniły. Choć trzeba przyznać, że polski rolnik np. w sprawie funduszy strukturalnych wygrał przynajmniej 23:5 (ale o tym w innym wpisie).
No i dochodzimy do PiS i klonów: PJN i Ziobrystów. Od dłuższego czasu obserwuję ten udawany szpagat w kwestiach państwowości polskiej i jak widać coraz bardziej jest on żałosny. PiS nigdy nie prowadził prawdziwie niezależnej polityki. Koniec kropka. A już szczególnie w tym co w obecnej chwili jest najważniejsze niezależnej polityki gospodarczej. Różnica między PiS i pozostałymi polegała tylko na tym, że ci kupowali więcej obligacji amerykańskich, a Ci kupują więcej obligacji europejskich. Podobnie z przekazywaniem polskiego majątku państwowego. Szczególnym kuriozum jest próba przekonania społeczeństwa o niepodległościowej linii tej partii w kontekście między innymi podpisania traktatu lizbońskiego. Nie przemawiają do mnie słowa o naciskach na Lecha Kaczyńskiego. Prawdziwy mąż stanu (próbuje się taki mit tworzyć) NIE UGIĄŁ BY SIĘ pod żadną presją. Wszak chodzi o dobro Ojczyzny. Chyba, że dla władz PiS dobro Polski to schowanie się Polski pod skrzydła UE. Tylko jeżeli tak, to nie mówmy o niezależności. MASKI WŁAŚNIE SPADAJĄ Z TWARZY. Pamiętacie Państwo kto był architektem i negocjatorem tej "niezależnej i niepodległościowej" polityki Polski przy Kaczyńskich? Marek Cichocki, przypomnę jego żona pracowała w Kancelarii Lecha Kaczyńskiego. Chcą sobie Państwo poczytać co tak naprawdę teraz mówi ten współkonstruktor polityki zagranicznej Kaczyńskich na temat obecnej dominacji Niemiec w UE i podporządkowania się Polski oraz ograniczeniu naszej wolności ... zapraszam klikać tutaj i oczy ze zdziwienia przecierać proszę. Marek Cichocki przypomnę był dyrektorem Centrum Stosunków Międzynarodowych następnie CEN, rzućcie okiem na instytucje i organizacje sponsorujące szczególnie CSM czegoś ta lista Wam nie przypomina? One tak z dobrego serca dają polaczkom kasę, tak? Proszę Państwa nie żartujmy. Tak można myśleć jak się jest impotentem w zakresie pomyłów co robić z kryzysem albo jest się V kolumną totalitarystów. PiS nigdy nie był partią pozasystemową, to bardziej przypomina symbiozę 2 głównych partii jak w Niemczech. Co najmniej dziwne było dla mnie nie oprotestowanie trybu wyborów i szwindli wyborczych. W kampanii próbowało wykorzystywać środowiska kibicowskie by później się od nich po wyborach zupełnie odciąć, jak się zrobiła zadyma na Marszu to oczywiście nastąpiła próba podpięcia się pod tą inicjatywę. (Przypomnę było 4 posłów z PiS z ostatnich ław sejmowych NIKOGO Z KIEROWNICTWA). Kaczyński niby będąc "antyunijny" i "niepodległościowy" zniszczył najpierw inicjatywy prawicowe o których pisał Szeremietiew, a następnie wykończona została eurosceptyczna Samoobrona i LPR. Dziwnym trafem to PiS podpisując traktat lizboński został główną partią "antyunijną" w Polsce, hodując takie coś jak Marcinkiewicz, który pracuje dla Goldman Sachsa. Zgadzając się na ograniczenie naszej suwerenności zostali patriotami. Co najmniej zdumiewające. Jeżeli jest inaczej to ... pokażcie mi to, bo ja mimo dobrej woli naprawdę nie jestem w stanie dostrzec. Ślepy jestem i kaprawy na jedno oko. Stanie w rozkroku bardzo szkodzi.
Żeby Państwo nie myśleli pisząc PiS, PO, SLD, RPP, PSL nie mam na myśli ... ludzi związanych z tymi partiami lub na nie głosujących. Mam na myśli DECYDENTÓW tych partii, nie wiem czy oni to robią z przekonania czy po prostu są słabi, nie wiem i nie zamierzam się nad tym zastanawiać, szkoda czasu. NATOMIAST WCIĄŻ WIERZĘ, ŻE WIĘKSZOŚĆ tzw. DOŁÓW PARTYJNYCH jak i działaczy TO PATRIOCI jak i większość Polaków. Tylko ciężko im się pogodzić z faktami. Prawdą jest również to, że po prostu nie mają wyboru.
Wolnościowcy zostali wypchnięci przy ogromnej winie z własnej strony poza Sejm. Niektórzy już tak długo są w opozycji, że im ta rola pasuje, oni czuliby się zagubieni gdyby wygrali, straciliby life motyw swojego życia. Na szczęście nadchodzi nowe.

Co z tym Marszem?!
Z Marszem Niepodległości jest jak z polskim narodem z "Dziadów" Mickiewicza.
"Nasz naród jak lawa
Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa
Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi
Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi..."

Mamy wady, mamy ich dużo, jesteśmy jacy jesteśmy, moim zdaniem większość z cech o które sami siebie oskarżamy pochodzą z zaszczepienia nam ich przez naszych wrogów (ale zostawmy to), bo to jest ta skorupa, którą totalitaryści - kosmopolici chcieliby epatować nasze społeczeństwo. Zostawmy tą skorupę, bo pod nią jest umiłowanie wolności, ułańska fantazja, hart ducha i poczucie sprawiedliwości oraz nieugiętość.
Marsz Niepodległości wzbudził ... przerażenie. Wzbudził przerażenie wielkością, powagą i odpowiedzialnością. Kosmopolityczni tymczasowi "władcy" Polski dostali pierwszy ostrzegawczy strzał prosto między oczy. Mimo całej manipulacji, wysiłków medialnych i nagonki przyszły dziesiątki tysięcy ludzi. Co gorsza dla Totalitarystów w ogromnej większości uczestnicy Marszu byli ... MŁODZI. O zgrozo, na nic zmniejszanie liczby godzin historii w szkołach, usunięcie niepoprawnych politycznie lektur, propaganda unijna jak za najlepszych czasów ZSRR, walka z rodziną i religią. Potęgujący się kryzys w Eurostrefie i UE, coraz bardziej otwiera oczy ludziom. Na to, że ta sama ekipa stowrzyła to bagno, by teraz z radosną twórczością je "osuszać" kierując nas ku jednej wielkiej Europie. Przy czym coraz więcej pada pytań czy wyrównując wszystkie koszty życia, również np. zarobki zostaną przez biurokrację zrównane z tymi, które sami w Brukseli pobierają.
Po raz pierwszy też w głównej mierze dzięki Nowemu Ekranowi oraz internetowi został złamany monopol narracyjny mediów mainstreamowych. Marsz próbowano przedstawić jako faszystowską zadymę i po raz pierwszy ... nie UDAŁO SIĘ.
Stało się też coś jeszcze oprócz strachu. Poczuliśmy moc. Ktoś kto był na tym marszu, przeszedł z Ronda Jazdy Polskiej na Plac na Rozdrożu poczuł moc i dumę.
Marsz Niepodległości pokazał też jeszcze jedną rzecz, że idea wielkiego państwa europejskiego jest ideą starych zramolałych dziadów z pokolenia Tuska i Kaczyńskiego młodzi pokazali, że ich pomysły mają w dupie. Nikt nie kwestionuje potrzeby otwartości granic i swobody podróżowania czy handlu, ale wszyscy kwestionują zamordyzm europejski, europejską politpoprawność i europejską urawnirowkę. Chcemy sami stanowić prawa i budować kraj na wartościach, zasadach i prawach, które sami ustanowimy. A konkurencja między narodami, pozwoli znowu nabrać wiatru w żagle odmłodzonej, uwolnionej od biurokratycznej i lobbingowej czapy Europie.

Środowiska patriotyczne w naszym kraju muszą sobie zdać sprawę z jednej rzeczy. Jesteśmy w sytuacji jak byli Piłsudski i Dmowski w 1918 roku. Albo razem bez względu na różnice, które są między nami, albo totalitarni kosmopolici doprowadzą do likwidacji Polski. Czas siadać do wspólnego stołu, łaczyć siły i mobilizować społeczeństwo, docierając do niego poza maistreamowym kanałem informacyjnym. Nic na to nie poradzimy, musimy działać mając to co dobry Bóg dał nam do dyspozycji i jak w przypowieści o talentach pomnożyć to co mamy po wielokroć, ale najpierw koniec ze swarami, błędnym kołem oskarżeń, próbami zawłaszczania rządu dusz oraz wybujałym ego liderów. Koniec z ryczącymi lwami samotnikami, czas stać się watahą wilków, bo inaczej stado hien wykończy lwy.

Niech strach przed niepowodzeniem i zmianą, nie powstrzyma Cię przed wejściem do gry.

 

Kiedy przyszli po "Faszystów", nie protestowałem. Nie byłem przecież "Faszystą".
Kiedy przyszli po liberałów, nie protestowałem. Nie byłem przecież liberałem.
Kiedy przyszli po demokratów, nie protestowałem. Nie byłem przecież demokratą.
Kiedy przyszli po konserwatystów, nie protestowałem. Nie byłem przecież konserwatystą.
Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem. Nie byłem przecież związkowcem.
Kiedy przyszli po mnie, nikt nie protestował. Nikogo już nie było.

 

* Zdjęcie pobrane z galerii na zdjęciu, modyfikacje własne.

PS. Nie potrafię pisać krótkich tekstów, no po prostu wybaczcie.

Kazik prorok:

KOMENTARZE

  • @Mariovan
    Nie będę się rozpisywał:

    http://www.youtube.com/watch?v=NguAgSUAmRk
  • Jest dokładnie i w 100% tak jak Pan opisał
    i nic tego nie przykryje.
    Teraz można sie spodziewać prowokacji majacych na celu skłócenie "Wolnościowców" miedzy sobą.
    Uderzenia będą szły ze wszystkich stron a ich źródłem i sponsorem - obóz "Totalitarystów".
  • świetny tekst...
    rozsyłać go wszystkim znajomym...niech otworzą oczy szeroko otwarte niby...
  • @
    Zapomniałem. Daje 5 gwiazdek.
  • Mariovan !!!
    To jest najważniejszy i najlepszy wpis w historii polskiego "bloggerstwa".

    Oto do czego prowadzi samodzielne myślenie i refleksja - po odrzuceniu zewnętrzych wpływów i zgiełku medialnego.

    Dziękuję Ci za ten wpis...

    Powinien wisieć na stronie głównej przez tydzień ;)
  • Połączenie komunistów i wielkich kapitalistów - geszefciarzy (bankierów, korporacji, mediów, wysokiego szczebla biurokratów)
    napisał:
    "Zacznijmy od Totalitarystów. Jest to w sumie dość wydawałoby się kuriozalne i karykaturalne połączenie komunistów i wielkich kapitalistów - geszefciarzy (bankierów, korporacji, mediów, wysokiego szczebla biurokratów). Połączenie to, ta symbioza, tych dwu środowisk wydaje się w gruncie rzeczy niemożliwa i absurdalna."

    Przecież spec od międzynarodowych spekulacji i przekrętów, Soros, finansujący fundacje w Polsce i byłym obozie sowieckim — po to, by zbierać informacje wkorzystywane przez niego w jego interesach — stworzył w USA tzw. "Shadow Party", czyli "Partię [pozostającą — Andy] w cieniu"...

    Jest to cała sieć finansowanych przez Sorosa lewackich organizacji odwołujących się do tzw. ruchów "Grass Roots" — czyli oddolnie organizowanych przez ludzi ruchów mających walczyć z jakimś negatywnym zjawiskie lub o coś istotnego dla lpkalnego społeczeństwa.

    Na czele tych swoich lewackich organizacji Soros postawił zawodowych rewolucjonistów w USA, którzy w latach 60 podkładali bomby chcąc sparaliżować życie mieszkańców USA...

    To odwołujące się do "zmiany" (change) w polityce lewactwo znakomicie współpracowało z Wall Street i bankierami, korporacjami czy mass mediami — w zebraniu na kampanię wyborczą dla komunisty Obamy — wręcz astronomicznej kwoty około 750 milionów dolarów...

    *
  • Przeczytałem, ode mnie: Polska prawica, dlaczego taka głupia?
    List podobnej treści wysłałem do kilku portali prawicowych. Bo się wkurzyłem.

    Jestem stałym czytelnikiem portali takich jak: Nowy Ekran Salon24, Niezalezna, Narodowcy, Fronda i jeszcze kilku innych. W wielu tych serwisach po 11.11.11 oraz na kanwie expose Premiera i sytuacji w UE słychać coraz częściej głosy wzywające do działania, jednoczenia się, budzenia umysłów. Miło, tylko że w takiej formie to na nic się nie zda. Przeczytałem tekst "Full HD albo Straż Dzienna w akcji" Pana Witolda Gadowskiego i bardzo mi się spodobał, aczkolwiek także sprawił, że poziom wkurzenia na prawicę w Polsce tylko mi wzrósł. Już wyjaśniam dlaczego.

    Najpierw jednak o moich przekonaniach:
    Jestem prawicowcem, katolikiem (mocnym), liberałem (z dobrodziejstwami i wadami tego terminu). Głosuję na wyśmiewanego przez prawicę Korwina, nie dlatego że jestem sekciarzem czy pryszczatym nastolatkiem ale dlatego, że nikt inny nie potrafi przyciągnąc do siebie tylu ludzi mówiąc o idei prawicy, i mówi to dość logicznie. PiS nie traktuję jako parti prawicowej. Chociaż ostatni list Pana Jarosława przeczytałem w całościu i uważam, że Szanowny Autor ma wiele racji. Uważam jednak, że jednocześnie zbyt często strzela sobie w stopę i antagonizuje ludzi. Nie wykluczam jednak zagłosowania na PiS w przyszłości (wykluczam natomiast z pewnością PO SLD PSL i tych od palikota). Smuci mnie, że do polityki nie wchodzą ludzie pokroju prof. Rybińskiego a taki pan dr Sadowski, choć dużo wie i mógłby wiele, woli siedzieć sobie w kącie.

    Piszę te słowa z wioski na Podhalu. Ot takiej statystycznej wsi, w której część ludzi ma pracę legalną, reszta albo kombinuje na lewo albo siedzi za granicą. Generalnie nie widać tu jeszcze wielkiego kryzysu, mieszkańcy karmieni papką telewizyjną mają w nosie politykę. Pójdą na wybory jak reszta kraju - w 50% i zagłosują tak jak reszta kraju. Mają co jeść, gdzie mieszkać, jest stabilnie. Przekonać ich do jakiegokolwiek działania na rzecz lokalnej społeczności graniczy z cudem, a temat przyszłości Polski zawsze przerywany jest słowami "O polityce godać nie bedymy" albo w najlepszym wypadku kończy się narzekaniem na wszystkich.

    Siedzę sobie w tej mojej wiosce, przeglądam internet (TV służy mi do grania na konsoli od czasu do czasu) i widzę, że już nie długo moim krajanom nie będzie tak stabilnie. Wiem że tzw. prawicowe spojrzenie na świat jest po prostu spojrzeniem normalnym. Po dłuższej dyskusji i kluczeniu aby interlokutor nie domyślił się, że mówimy "o polityce" (w jego rozumieniu tego terminu) wychodzi na to, że obaj mamy takie same wnioski. I tak jest coraz częściej. Nie zmienimy jednak rzeczywistości zaklinając ją w internecie i wzywając do jedności prawicy bo internet czyta garstka ludzi, którzy potem realnie wpływają na kształt polityki przy wyborach. Moim zdaniem należałoby najpierw zacząć od współpracy redakcji takich jak wymienione na wstępie mojego listu. Od zjednoczenia się pod wspólnym szyldem, od porzucenia mrzonek o regulowaniu najdrobniejszych kwestii życia, bo wtedy zawsze bedą podziały, i ustaleniu co na prawdę jest ważne.

    Większość z Nas wie, że podstawą powinno być mało Państwa a więcej Rodziny, że podnoszenie podatków nie stymuluje gospodarki, wiedzą to nawet niekształceni ludzie u mnie w wiosce. Może warto byłoby w końcu wziąć się do jednoczenia wokół takich prawd? Pohukiwanie na blogach będzie tylko wołaniem na puszczy, dopóki nie będziemy wszyscy mówili jednym głosem, nic z tego nie wyjdzie. Możemy się różnić - konkurencja jest wskazana - ale chyba nikt nie zaprzeczy, że nam faktycznie chodzi o Ojczyznę jako jedność Obywateli a nie o stado idiotów pod przewodnictwem jedynie słusznej "siły narodu".

    Media.
    Nie chce mi się już przeglądać miliona blogów i portali, bo uważam to powoli za stratę czasu. Swój prawicowy pogląd na świat zaczynałem kształtować w wczesnej gazecie wyborczej (tak, tak) potem był Wprost, Newsweek. Dziś czytam "Uważam Rze", "Gościa Niedzielnego", "Najwyższy Czas" zacząłem kupować "Wręcz Przeciwnie" ale padło i dziwię się, że tych dziennikarzy nie próbował przejąć jeden lub drugi tygodnik. Nie znam się na mediach, prawdopodobnie nie ma szans na prawicową TV, jednak gazeta i tygodnik, nawet przy spadającym czytelnictwie, z pewnością pomogły by zdobyć nowych sympatyków - i tu znowu przykra konstatacja: w każdym z tych tygodników czasem pojawia sie prztyczek w stronę pozostałych - choć są z tego samego nurtu. Czy ta polska prawica już zawsze będzie taka - przepraszam za wyrażenie - głupia? Czy my od samego początku musimy się spierać o pierdoły? Przecież wszyscy zgadzamy się co do pryncypiów: "Bóg, Honor, Ojczyzna, Rodzina" - faktyczni przeciwnicy wolą "nicość, konformizm, internacjonalizm (najlepiej w komunie) i wolne związki samotnych egoistów". Z nimi mamy walczyć, nie miedzy sobą. Bo drobiazgi czy ma być ZUS czy nie, albo czy bardziej rację ma Rydzyk czy Dziwisz, można roztrząsać jak już się ma wspólne zdanie i zjednoczenie co do pryncypiów.

    My jednak ciągle, po szlachecku, musimy udowadniać, jak w "Dniu świra", że "Moja racja jest bardziej mojsza niż twoja". Może w końcu, szanowni twórcy faktycznie niezależnych i świetnych mediów (bez ironii) wzięlibyście się do współpracy? Bo jeśli Wy ustalicie jakiś zarys działania, zrobicie coś na kształt "Frontu jedności narodu" (ale sobie wziąłem przykład), jeśli zaczniecie mówić jednym językiem, z pewnością głos taki będzie bardziej słyszany.
  • @andrzej61
    Dawaj maila :)
  • Co słuszne, to słuszne!
    Zastanawiam się nad wzorem, który połączyłby "obóz" wolnościowców w Polsce. To

    Liderzy tzw. obozowisk wolnościowych tkwią bowiem w takim stanie świadomości, że sztuka zbudowania wielkiego ruchu społecznego wspólnie z nimi zakończy się fiaskiem.

    Faktem jest, że muszą wypłynąć na powierzchnię całkiem nowe nazwiska. Ja zaczynam od wykreślenia wszystkich buców starego chowu, gdy rozważam podobne koncepcje. Wiem po prostu, że nie z tymi obywatelami coś drgnie i przełamie się w realnym działaniu. Czy muszę dodawać, kogo konkretnie spośród tu hołubionych jako wyrocznie?

    Pewnie w większości nasze typy by się pokrywały, ergo pozostanę oszczędny w słowach przez bliżej nieokreślony czas.

    pozdrawiam

    PS. Cenny artykuł.
  • do paczki
    do tej paczki totalitarnej akurat w Polsce dodałbym niestety część hierarchii kościelnej .
  • @Mariovan - dawaj to na FB i poproś adimów o promocję !!
    Kapitalny tekst !! Dokładnie myślę tak samo - dlatego nawołuję do dialogu z ideową lewicy, która nie ma nic wspólnego z Kościołem lecz jest antytotalitarna. Nie może w dziele odporu dzielić nas stosunek do Kościoła.

    P.S. Co na te twoje przemyślenia Przemek Wipler?
  • @Piotr F. Świder
    {{ Zastanawiam się nad wzorem, który połączyłby "obóz" wolnościowców w Polsce }}

    Mam gotową propozyjcę, nazwaną roboczo "teoria normalności":

    wdrożenie w liczbach:
    http://freedom.nowyekran.pl/post/37168,wdrazamy-teorie-normalnosci-z-kalkulatorem-w-reku-dla-dobra-polakow

    wyjaśnienie podstaw:
    http://freedom.nowyekran.pl/post/36018,fenomen-deflacji-i-inflacji-teoria-normalnosci

    Po 11.11.11 wszystko dzieje się za szybko - nie miałem jeszcze okazji napisać wszystkiego co mam do przekazania na ten temat - bo to świeże "odkrycie" - ale wiem jedno:

    To jest KLUCZ do wolności, normalności i dobrobytu dla całego społeczeństwa i dla każdego z nas. Mam co do tego absolutną pewność - graniczącą z objawieniem.
    To jest implementacja Bożego ładu na ziemi - w wymiarze ekonomicznym - przez Boży ład mam tu na myśli doskonałość natury i WYKORZYSTANIE jej dobrodziejstw (naturalnych procesów) - dla naszej korzyści - a nie przeciwko nam (jak to ma miejsce dzisiaj)

    my - to zwykli ludzie - społeczeństwo (99% ludzi)
    oni - to "wielcy" gracze tego świata - którzy żyją i ociekają brudnymi pieniędzmi z pracy całych społeczeństw, wykorzystując te naturalne procesy PRZECIWKO nam


    "Teoria normalności" - jest tak wąskim i prostym rozwiązaniem - że nie powinno tworzyć żadnych sporów ideologicznych - bo ideologicznie jest przezroczyste, tzn. jest korzystne NIEZALEŻNIE od funkcji państwa o jakie się spieramy.
  • @Piotr F. Świder
    @Mariovan - dzięki za artykuł. A najbardziej za to:

    "koniec ze swarami, błędnym kołem oskarżeń, próbami zawłaszczania rządu dusz oraz wybujałym ego liderów. Koniec z ryczącymi lwami samotnikami, czas stać się watahą wilków, bo inaczej stado hien wykończy lwy".

    Koresponduje mi z: "jeden drugiego brzemiona noście", i: "niech każdy bada własne postępowanie, a wtedy powód do chluby znajdzie tylko w sobie samym, a nie w zestawieniu siebie z drugim".

    Czyli - lider już jest. Od nas zależy czy zechcemy być ławicą.

    Króluj nam Chryste!
  • @DelfInn
    Na razie państwa stają się coraz mniej narodowe. Tworzy się kultura globalna.
    Oni nie dążą do powstania mocarstwa europejskiego tylko do globalnego stworzenia globalnego systemu. Tak jak system finansowy np.
  • @chimy
    Im nie chodzi nawet o pieniądze - oni chcą być BOGIEM. Mam nadzieję, że Bóg to widzi i im pomiesza języki.
  • @
    Najlepszą formą zniewolenia jest bieda, bezdomny specjalnie coś ukradnie aby na zimę go zamknęli bo na "wolności" nie przetrwa.
    http://vrota.pl/
  • @autor
    10/10

    Proponuję jeszcze przeczytać ten artykuł pisany bardzo bardzo dawno temu

    http://www.kns.gower.pl/knp/strategia.htm
  • @ALL
    Świtnym uzupełnieniem (albo wstępem) tekstu Mariovana jest wpis kolegi GPS.65:

    http://gps65.nowyekran.pl/post/31395,atomizacja-kolektywizacja

    Polecam bardzo!!!
    ...zwłaszcza tym, którzy wzdrygnęli się czytając słowa o połączeniu sił wolnościowych z "lewicą i socjalistami"
  • Globalisci ("unioniści") i reszta.
    tak chyba w skrócie można podsumować Twój artykuł.
  • @Mariovan
    > Wolnościowcy - Tu jest zupełne pomieszanie z poplątaniem. Tak
    > naprawdę ciężko wskazać jedno środowisko. W ten "worek" można
    > wrzucić, prawdziwych liberałów, konserwatystów, prawdziwych
    > socjalistów.

    Ogólnie się zgadzam z całością tekstu, ale nie zgadzam się z tym fragmentem, który zacytowałem. Po stronie wolnościowej nie ma poplątania w kwestiach ideowych, w sprawach dotyczących filozofii państwa - my mamy klarowną idee polityczną i absolutnie nie można do tego mieszać socjalistów - oni są wyraźnie po stronie totalitarnej.

    Jedyne różnice, czy poplątanie, wśród wolnościowców, to spór dotyczący ustroju politycznego. Wszyscy wolnościowcy zgadzają się z tym, że państwo powinno przede wszystkim służyć obronie wolności, własności i życia obywateli i tylko na tym powinno się skupić, ale jest spór w jaki sposób miałoby to robić - czy najlepsza jest republika, czy monarchia, a może arystokracja.
  • @DelfInn
    Jezus Chrystus miał Apostołów, ułomnych ludzi, którzy stali się mniej ułomni, gdy zstąpił na nich Duch Święty.

    Proponujesz, żebyśmy byli ławicą? Dla mnie ta metafora nie jest trafiona, z wielu powodów. Wymienię jeden: nie mamy tak skoordynowanych ruchów jak płotki w ławicy, nie poruszamy się wspólnie, lecz każdy do własnych korzyści.

    Uwagi tak na marginesie, bo idea, że jest jeden Król, Jezus Chrystus i nie potrzebujemy innych panów, ma swoją wielką przyszłość. Ale tu znowu: ta idea nie jest dziś właściwie eksponowana i uzasadniana.
  • @Freedom
    Z uwagą postudiuję Twoją "teorię normalności" i dopiero wówczas wypowiem się na ten temat. Najwcześniej za kilka dni, bo rzadko tu ostatnio zaglądam.
    pozdrawiam
  • @DelfInn
    Lider jest, ale my nie jesteśmy ławicą.
    Najpierw musimy zdefiniować siebie, zrozumieć kim jesteśmy i jaki jest najważniejszy cel naszego życia.
    Sporo pracy przed animatorami nowego ruchu, który zamknie klamrą solidarności idee wolnościowe.
    Dotychczasowe propozycje w tym zakresie wydają mi się niezadowalające.
  • @Piotr F. Świder
    No dobra jest źle ktoś nas okrada toczy się wojna jak napisał autor. Nasuwa się pytanie kto za tym stoi. Podajcie nazwiska. Było wymienione Batorego, FOR, stowarzyszenia stojącego za Krytyką Polityczną, Fundacja Schumana, i do tego PiS, PO, SLD, RPP, PSL i jeszcze niemiecka chadecja i spd do tego amerykańscy demokraci i republikanie. Podajcie nazwiska. Niech ktoś powie kto jest po dobrej stronie bo już się gubię w tym wszystkim.
  • @chimy
    najkrócej - po dobrej stronie nie ma żadnego znanego nazwiska - które jest popularne w mainstreamowych mediach

    (na pewno sa wyjątki - ale to są.. no właśnie.. wyjątki..)
  • @Freedom
    A po stronie złodziei nie wiem może pan Tusk?
  • @autor
    Zgadza się tylko taki podział jest już od oświecenia i przychodzi do kolejnego nasilenia.

    Jednak jak spojrzymy na to z logicznego punktu widzenia to lgnięcie ludzi bądź do wolnościowców, bądź do totalitarystów w przypadku tych ostatnich nie wystarcza gdy tylko weźmiemy pod uwagę interesy.

    Tych ludzi a w każdym razie inspiratorów coś spaja.

    Weźmy pod uwagę sekty na bazie chrześcijaństwa od dwóch tysiecy lat. Czy one są tak całkiem przypadkowo. Przypadkowo powstają i niezależnie od siebie. czy nie działają tu te same siy od dwóch tysięcy lat. Podobnie masoneria.

    Masoneria jest tą siłą, która inspiruje totalitarystów i nie tylko inspiruje. A kto inspiruje masonerię? (Mam na myśli ludzi)

    Dobry artykuł , ale o masonerii nie piszesz.
  • Salon
    Czyż nie wystarczy nazwać totalitarystów Salonem? Obojętnie czy polski, czy europejski, światowy. Po prostu Salon. Od Woltera np. począwszy, permanentna walka z chrześcijaństwem, prawdą. Wychwalanie wszelkich odmienności, czołobitność islamowi, hedonizm i faryzeizm w czystym wydaniu. Tylko kasa i władza. Poprzez właśnie pieniądz, strach i najczystszą hipokryzję, w którym to omamianiu gawiedzi nie rozróżniają już prawdy od fałszu, wierząc że obojętnie co powiedzą, to i tak będzie prawdą.
    Zatem wszyscy, co są poza Salonem, to wolnościowcy? Chyba jednak niekoniecznie. To muszą być ludzie świadomi swej głupoty, zatem nie wszyscy.
  • Mariovan
    Znakomity, mądry artykuł. Dzięki.

    kaja
  • @chimy
    Nie wrzucam, w przeciwieństwie do Autora, wszystkich partii i posłów obecnego Parlamentu do jednego wora z napisem "totalitaryści". Takie podejście zapędzi każdego bojownika wolnościowego prędzej czy później w kozi róg konfrontacji z przeciwnikiem zbyt mocnym, żeby myśleć o zwycięstwie.

    Nazwiska, nazwiska - nie tędy mimo wszystko droga. Trzeba raczej szukać sojuszników demokracji i wolności pośród potencjalnych, naturalnych zwolenników idei antytotalitarnych i - co ważniejsze - pośród "otumanionych" przez obóz totalitarystów zwykłych ludzi.

    Łatwo przyklejać etykiety do bogu ducha winnych ludzi...tylko co potem? Rewolucja, barykady, kryteria uliczne, walka i wojna na śmierć i życie? Ja tylko zasugerowałem, że przywództwo w Polsce powinno się "ewolucyjnie" zmienić, gdyż nikt z polityków starej generacji, polityków błąkających się od ponad dwudziestu lat po scenie politycznej III RP, zdaje się już nie nadążać za duchem koniecznych zmian i zdaje się nie mieć stosownego do skali wyzwań pomysłu reform.

    I sprawa odrębna. Zapytaj każdego z osobna, czy stoi po dobrej stronie mocy? Poznasz jedyną słuszną odpowiedź: tak! I od Łażącego Łazarza i od Aleksandra Ściosa dowiesz się, że walczą z patologią totalitaryzmu. Każdy z nich stoi po dobrej stronie mocy, lecz dlaczego skaczą sobie (lub skoczyli w czasie zaprzeszłym) do gardeł?

    Zapytaj Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobro o to samo. Jak myślisz, jaka będzie odpowiedź? Ano właśnie.

    I tu mamy wielkie wyzwanie typu duchowego. Świadomość tzw. klasy politycznej błąka się na spektrum skali świadomości w domenach ego i reaguje na rzeczywistość według wzorca: ja wiem, ja mam rację, ja walczę ze złem (...) i mnie dajcie poparcie.

    Właścicielami tego wzorca i jego użytkowników są we współczesnej cywilizacji najwredniejsze typy, które gotowe są dla własnego mieć, poświęcić dobro wspólne i prawo do godnego godnego życia (bycia) 99,99% ziemskich populacji.

    A pełen opis tej patologii musiałby rosnąć do wielkości dość grubej książki.
    Podsumowując, nie szukałbym bohaterów po ciemnej stronie mocy, lecz po jasnej stronie mocy. I im oddawał własną uwagę.

    Osobiście, zawsze zaczynam od Jezusa Chrystusa. Ale czy na nim kończy się dobro?
  • @Piotr F. Świder
    Powiedział, że mamy Go naśladować, więc powiedziałbym że od Niego się zaczyna :)

    Dlatego proponowana przez Mariovana "gromadność" (u Niego watahy, u mnie ławice; różne ekosystemy ale zasada ta sama) wpisuje się w realizację postulatu miłości. Więc może zacznijmy od miłości? Niewykonalne! No ba... w takim razie zawsze znajdzie się lider, którego władza zdeprawuje i zawsze znajdą się ludzie poszukujący lidera po to, by tylko mieć na kogo zwalić winę za swoje porażki. W kontrze temu więc, nawiązałem do słów św. Pawła z listu do Galatów.
  • Jesteś w błędzie- co do zasady.
    Istota podziału jest trochę inna. Z jednej strony mamy polityków i środowiska etatystyczne a z drugiej służebne a wolnościowe są one tylko w języku totalitarystów. Istotą środowisk tzw wolnościowych jest traktowanie państwa i narodu jako zbiorowego obowiązku natomiast totalitaryści traktują wspólnoty czy to narodowe czy państwowe jak tereny łowieckie. Myślę, ze ten podział jest elementem nowomowy, jest odbieraniem nam języka do opisu rzeczywistości.
    Ludzie wolni rzeczywiście widzą potrzebę służenia państwu, narodowi, rodzinie. Totalitaryści zaś mówią: nie będę nikomu służył ani Bogu, ani państwu, ani narodowi ani rodzinie - tylko swojemu zwierzchnikowi. Niech rodziną zajmie się państwo, niech naród przestanie istnieć bo wystarczy społeczeństwo konsumentów, a w Boga to on nigdy nie widział, więc nie będzie się nim przejmować.
    Co do Pisu to też nie masz racji. Cichocki został jeszcze przez Lecha Kaczyńskiego odsunięty od wszelkiego wpływu na politykę państwa i został wręcz poproszony o nie bywanie w Pałacu. To samo dotyczyło i Jakubiak wraz z resztą towarzystwa.
    Jeśli zaś chodzi o kwestie przynależności do UE to sprawa z pozoru jest prosta- nie ma co się do niej pchać, bo to ogranicza naszą wolność. To prawda- ale czy my jesteśmy jako naród i czy byliśmy jako państwo w ciągu ostatnich 20 lat w stanie obronić naszą niepodległość choćby ekonomiczną?
    Boje się , że nie. Sam przemysł wydobywczy nie byłby w stanie nas wszystkich utrzymać a innego mogącego się samodzielni rozwijać nie mieliśmy. Przemysł samochodowy produkował tylko bardzo przestarzałe samochody, których nikt nie chciał kupować, bo po prawdzie nie bardzo nadawały się do użytku, przemysł stoczniowy nie był nigdy przemysłem morskim. Owszem statki żeśmy budowali, czyli spawaliśmy kadłuby i montowaliśmy wyposażenie, ale wyposażenie to nie było naszej produkcji , silniki, które potrafiliśmy robić pozwalały statkom osiągać max 18 węzłów a w tej chwili obowiązujący standard to 36 węzłów. W Szczecinie próbowaliśmy robić statki specjalistyczne z dużym udziałem stali nierdzewnych ale do ich wykonania musieliśmy sprowadzać rzemieślników z Norwegii. Oczywiście, gdyby udało się nam utrzymać możliwości dotowania przemysłu stoczniowego tak jak robią to Niemcy czy Francuzi to zapewne stocznie mogły by funkcjonować ale nie jako źródło bogactwa narodu- ktoś musiałby je dotować, pytanie kto?
    W takiej sytuacji trudno jest powiedzieć- będę samodzielny a zaraz poproszę o wsparcie techniczne i finansowe. Prawda jest tak, że droga do samodzielności jest dopiero przed nami. Najpierw musimy mieć majątek i umiejętności pozwalające samodzielnie żyć w świecie. Warunkiem jednak tego jest sprawowanie władzy przez osoby, które chcą służyć krajowi a nie tylko sobie.
    Zwróć teraz uwagę jakie są skutki takiego ujęcie podziału sceny politycznej aj jest u ciebie. Jedyna zorganizowana siła polityczna, która może zrobić choćby pierwsze kroki do wolności narodowej jest przez was izolowana od jej naturalnych sojuszników i traktowana jako obca - zupełnie tak samo jak przez jawnych totalitarystów. W rezultacie zamiast mieć poparcie na poziomi ok 554 - 60 % ma poparcie na poziomie ok. 30%- czyli jest dla układu całkiem niegroźna. Zaiste wybitna to logika tak walczyć z totalitarystami by im zapewnić pełen komfort rządzenia.
  • Bez historii i metod władzy, nie ma prawdziwych zmian.
    .
    O jednej partii sztucznie podzielonej na różne grupy, pisałem o dawna i nadal piszę. Najskuteczniejszym układem politycznym jest fałszywy podział i nic nie zmieni tej prawidłowości.

    Natomiast nie dowierzam tak nagłemu a późnemu odkryciu czegoś całkiem oczywistego.

    Po rozpoznaniu marionetkowej w komplecie, sceny politycznej, już od dawna skupiam się na metodach władzy. Obecnie to jest najważniejsze – wyświetlić i rozpowszechnić metody władzy, aby wyborcy mogli świadomie oceniać kandydatów.

    Bez wyświetlenia historii i metod władzy, nie ma wiarygodnego ruchu politycznego, żeby nie wiem jak głośno krzyczał o sprawiedliwości.
  • @Multimir
    Może mi ktoś powiedzieć kto zabiera mi pieniądze i wolność z kim mam walczyć a kogo popierać. To wygląda tak jakby nie było winnego. Kim są ci źli dajcie nazwiska tych złodziei i geszefciarz. Było tu napisane o totalitarystach imperializmu europejskiego no i że jest on zły kto chce go nam wprowadzić.
  • "Panowanie zbrodniarzy i kapusiów nie może być panowaniem piękna"
    Dzięki!Fajnie się czytało.
  • @Uparty
    Kto kogo izoluje.
  • @chimy
    .
    Dlatego właśnie pisałem o potrzebie zaznajomienia z prawdziwymi metodami
    władzy.

    Gdybyś je sam znał, wówczas nie miał byś problemu z określeniem komu skopać odwrotną stronę. Tymczasem ludzie nie znają metod więc jak
    mają rozpoznawać - po przemówieniach?
  • @DelfInn
    Polecam komentarze pod moją notką:
    http://pozamatriks.nowyekran.pl/post/37596,po-11-listopada-kilka-refleksji-o-naturze-niepodleglosci
    Są długie, lecz coś naświetlają. Podobnie jak niektóre inne notki.

    "Gromadność" przeciw totalitaryzmowi, zwłaszcza "gromadność" rozumiana jako watahy czy ławice, nie wystarczy.

    Właściwe odpowiedzi pojawiają się dopiero wokół właściwych idei. I takie odnajdziemy w nauczaniu Jezusa Chrystusa. Wspólnota w Duchu Świętym - to nie jest jednak droga dla watah czy ławic. Człowiek jest osobą, ma wolną wolę, ma kilka potrzeb materialnych i duchowych, których realizacja w cywilizacji tak zdeprawowanej jak obecna przestaje być możliwa. Naprawdę, potrzebne będą całkiem nowe i przełomowe teorie, poza oczywistą oczywistością, że duch Cywilizacji Miłości ma być budowany na Ewangeliach.
    Miłej lektury.
    Polecam także moją odpowiedź dla @chimy - tu, powyżej.

    Ale ponieważ temat wymaga rozległych studiów, tu zamilknę.
  • @Piotr F. Świder
    Nie chodzi o "gromadność przeciw", lecz odwrotnie - wokół, w imię. Przesłanie notki Mariovana odebrałem konsktruktywnie. Nowe teorie?... Znowu? ;-)
  • @carcajou
    "P.S. Co na te twoje przemyślenia Przemek Wipler?"

    Nie wiem.
  • @GPS.65
    "... nie można do tego mieszać socjalistów - oni są wyraźnie po stronie totalitarnej. "
    Pozwól, że zachowam swoje zdanie.
    Np. o Kornelu Morawieckim nie można powiedzieć, że jest totalitarystą lub nie jest patriotą.
  • @Łażący Łazarz
    Wataha wilków to albo Twój patent albo Krystiana :)
    Dzięki.
  • @Piotr F. Świder
    "Nie wrzucam, w przeciwieństwie do Autora, wszystkich partii i posłów obecnego Parlamentu do jednego wora z napisem "totalitaryści"..."

    Piotr, ja też tego nie robię. Nie wmawiaj mi tego. Ja po prostu oceniłem owoce. A po owocach ich poznacie. Owoce są zgniłe, a nie mamy czasu zastanawiać się i bawić się w psychoanalizę dlaczego.
  • @Uparty
    Mówimy o tym samym w gruncie rzeczy.
    Nie zgadzam się co do obrony suwerenności ekonomicznej, wręcz powiem więcej za przynależność do UE kazano nam zapłacić horrendalny rachunek, pozbawiony sensu ekonomicznego. Vide moje poprzednie artykuły.
  • @Mariovan
    "Grecja"
    "Cała reszta jest spychana do roli nieodpowiedzialnych awanturników. Co prawda inną sprawą jest to, że nie mają oni pomysłu co należy zrobić."
    .
    Tłumaczyć "esencję" nE na choćby angielski i podsyłać zainteresowanym?
    Pokazać że nie są sami? Że może ktoś już bardziej "rozgryzł" to g... niż oni?
    Krok 2: polonista (u nich) lub specjalista od greki u nas... i wioooo...
  • @DelfInn, @Piotr F. Świder
    Znowu zaczyna się :) co za różnica.
    Chcecie wykluczyć, niewierzących, żydów, czy muzułmanów czy prawosławnych patriotów?

    Nie tędy droga.
  • @Mariovan
    Każdy kto godzi się na przymus szkolny, przymus ubezpieczeń, czy obowiązek finansowania darmowej służby zdrowia jest totalitarystą, a nie wolnościowcem.

    Ale to nie przeszkadza w tym, by wolnościowcy mogli wspólnie z łagodniejszymi totalitarystami walczyć przeciwko ostrzejszym.

    My, wolnościowcy, jesteśmy takim marginesem, że nie mamy szans na wygranie z totalitarystami, dlatego nie ma innego wyjścia jak współdziałać z łagodnymi totalitarystami. Ale nie widzę powodu, by z tego powodu zmieniać znaczenia słów, czy je jakoś przekłamywać.
  • @laurentp
    To jest pomysł,
    szczególnie można zaczynać od zmian w systemie emisji, banku centralnego i przepisów dotyczących banków komercyjnych.
  • @GPS.65
    Jak Dmowski z Piłsudskim i innymi w 1918 roku. Nie mamy innego wyjścia.
  • @Mariovan
    Jeszcze jedno. Wcale nie jest tak, że tylko totalitaryści chcą budować imperium. Wolnościowcy mają świadomość tego, że imperia padają, ale to nie przeszkadza nam mieć imperialnych wizji. Np. takich: http://gps65.salon24.pl/139287,dobra-unia-europejska
  • @carcajou
    Na przykład ci co włączają Pis do "Bandy Czworga" mówiąc tym samym, że Pis to to samo co PO i SLD a jedyną i prawdziwa opozycją jest np JKM z tą różnicą, że JKM żyje a rzekomo sojalistyczny i prototalitarny L. Kaczyński nie!
    Czy dla środowisk związanych z Pis- em byłoby problemem zebranie podpisów dla Nowej Prawicy czy Nowego Ekranu tak szybko i sprawnie by mimo kantów komisji wyborczej mogły te środowiska startować w wyborach do Sejmu - Oczywiście, że nie był by to problem. Czy startując do Sejmu którekolwiek z tych środowisk zabrakło by choćby jeden głos Pisowi - oczywiście, że nie.
    Ale nie startując w wyborach i zacierając w przekazie propagandowym podstawowe różnice między Pisem a Po uwypuklają te mniej ważne, w których PO wydaje się być lepsza. Bo skoro między tymi partiami nie ma różnic istotnych, to lepiej głosować na przystojnych i eleganckich ministrów niż na małego grubaska Kaczyńskiegio, niezbyt estetycznego Lipińskiego- prawda.
    Przekaz ten jest szczególnie nośny, bo pochodzi od środowisk nie startujących w wyborach, czyli jakby nie mających interesu bezpośredniego w dezawuowaniu Pisu. Dla osób nie śledzących sceny politycznej wypowiedzi te mogą być podobne do ekspertyzy niezależnego specjalisty, zwłaszcza jeśli będą odpowiednio nagłośnione przez totalitarne media. To jest izolacja od elektoratu mniej wyrobionego.
    Tak więc aczkolwiek rzeczywiście Pis bardziej odwołuje się do tradycji "marszałkowskiej" bardziej niż inne ugrupowania niepodległościowe i naprawdę trudno jest Pis uznać za partię prawicową, to jednak jest jedyną w miarę zorganizowaną partią niepodległościową. Wydaje mi się, że dopóki nie znajdziemy sie na "przystanku niepodległość" lub przynajmniej w jego najbliższej okolicy to raczej nie powinniśmy eksponować różnic miedzy nami a raczej starać się wspólnie dokopać przeciwnikowi, bo jak na razie nasze poglądy maja minimalny wpływ na to co dziej się w kraju, bo ten wpływ mają inni a nie my, a nie my Polacy! Co więc za różnica czy mamy takie same czy inne skoro nie mają one wpływu jak żyjemy?
  • @Mariovan
    "A u nas? Spójrzmy. Mamy w sejmie 5 partii. PO, PSL, SLD, RPP i PiS. Konia z rzędem temu kto w tej menażerii wskaże partię przeciwną Unii Europejskiej."
    .
    Prawdę mówi(ł) Korwin o "Bandzie Czworga"???
  • @Mariovan
    Masz rację, cena za przystąpienie do UE była olbrzymia i całkowicie nieadekwatna do korzyści ale straty z nieprzystąpienia byłyby o rząd wielkości większe! Niemcy Francuzi i Belgowie m.in są tacy zamożni, że potrafią wygenerować stratę u swojego kontrahenta jeśli ten im nie zapłaci za oczywiście absolutnie nieekwiwaletne świadczenie. Gdyby bowiem te narody dawały w zamian świadczenia ekwiwalentne, to nigdy by się na nich tak bardzo nie wzbogaciły. Problem w tym, by samemu zacząć dbać o swoje interesy. Najpierw małe a może z czasem uda się zadbać i o duże ale najpierw trzeba odzyskać podmiotowość, możliwość zdefiniowania interesu własnego a dopiero później można się o niego starać. Jak okaże się to skuteczne to wtedy można mówić o niepodległości czy niezależności bo ma się własne środki do działania - ale to jeszcze przed nami.
  • @laurentp
    nie będę negował.
  • @Wiejski Organista
    "Mają co jeść, gdzie mieszkać, jest stabilnie. Przekonać ich do jakiegokolwiek działania na rzecz lokalnej społeczności graniczy z cudem, a temat przyszłości Polski zawsze przerywany jest słowami "O polityce godać nie bedymy" albo w najlepszym wypadku kończy się narzekaniem na wszystkich."
    .
    Cytując Myszkę and Miki:
    "chociaż są tacy co mówią, że Polak dopiero zacznie walczyć jak w sklepach wódki zabraknie."
    .
    Może dlatego ceny wódek "dla ludu" (przynajmniej) STOJĄ praktycznie TWARDO od wielu miesięcy...?
    "Ćwiartka" (0.2l), taniej, ale nie jakiegoś "wynalazku" to nadal 8zł (tani sklep nie w Wwie)...
    A CHLEB zdrowy, razowy z ziarnami 3.60zł za 0.5(!)kg...
    .
    (w Niemczech ponoć 0.55E... - źródło - komentarz)
  • @vrota.pl
    "Najlepszą formą zniewolenia jest bieda, bezdomny specjalnie coś ukradnie aby na zimę go zamknęli bo na "wolności" nie przetrwa.
    http://vrota.pl/"
    .
    Teraz pomyśl... a jak MILION LUDZI "ukradnie"?
  • @Mariovan
    Przetłumaczyć na grekę także "produkty "WiG? :)
  • @Mariovan
    Współczesne realizacje państwowości nie są podporządkowane principium, które stanowi naród, w zw. z tym aby je przywrócić rozsądne jest budować je w oparciu o wartości wynikające z refleksji nad człowiekiem i Bogiem. Stąd propozycja jasnego, jednoznacznego określenia punktu odniesienia dla każdego obywatela i zarazem dla społeczności. W tej chwili nikt w Polsce - wierzący, nzal. od wiary, ani niewierzący takiego punktu odniesienia nie ma. Jest zaś atomizacja, indywidualizacja, konsumentyzm, relatywizm i deprecjonowanie godności osoby ludzkiej - tak w sferze życia rodzinnego, jak i społecznego. Jest brak jednoznaczności postaw, a promowanie bylejakości, przeciętności, bezmyślności a nawet wulgarności i prymitywizmu myśli, uczuć, słów i zachowań. To społeczeństwo rozwydrzonych, nieodpowiedzialnych dzieciaków. Choć właściwie, użycie słowa "społeczeństwo" znakomicie uniemożliwiło nam posłużenie się słowem "motłoch"... Niezależnie od wiary i niewiary każdy, czyj instynkt samozachowawczy nie kieruje go do samobójstwa, lecz naturalnie - w drugą stronę, po prostu musi znaleźć w swoim życiu taki punkt odniesienia. Im bardziej jest on stabilny, tym dokonywane wybory są stabilniejsze, a co za tym idzie człowiek taki jest bardziej spolegliwy. I dlatego takie osoby mogą być gwarantem zbudowania niepodległego państwa. Nie podległego ludzkim modom, kaprysom, namiętnościom, a nawet i zgubnym koncepcjom ekonomicznym, wychowawczym etc.
    Ze względu na historię i tradycje Polski, takim punktem odniesienia jest Jezus Chrystus i religia chrześcijańska. Nie ma *żadnego racjonalnego* powodu, dla którego winniśmy budować na czymkolwiek innym.
  • @laurentp
    :) Może by wiedzieli co mają krzyczeć.
  • Autor
    A wiesz że, masz rację z tą wojną i bardzo ładnie i rzeczowo ją opisałeś. Ja to nazywam prościej:

    WOJNA RASOWYCH BRYTANÓW Z WATACHĄ BEZPAŃSKICH KUNDLI. Kto jest kim nie muszę wyjaśniać. Pzdr ;)
  • @Uparty
    Przecież nie o to chodziło, by PiS za kogoś zbierał podpisy tylko o to, że PiS nie budował szerokiego porozumienia na centro-prawicy. Nie zostali uwzględnieni na listach m.in. tacy ludzie jak Szeremietiew. Prawdziwa prawica nie poszła głosować na PO (a duża część zaciskając zęby zagłosowała na PiS), może część libertarian sympatyzujących z Korwinem poszła głosować, ale na Palikota.

    Więcej zaciskania zębów już nie będzie.

    Inicjatywa NE polegała na odwołaniu się do obywatelskości, zbudowania drugiej opozycji (dla koalicji z PiS), zapobieżeniu wypływu środowisk liberalnych w kierunku jak wyżej. W zamian zaliczył (S)ciosobączkiem w necie i w drukowanej GP.

    Uważam że wskazywanie różnic jest bardzo dobre, a nawet popieram publiczne pranie się po mordzie byleby pod stołem podawać sobie ręce, jak robią to pozostałe partie establishmentu. Elektorat przepływa miedzy nimi. Ręki jednak nie było - ani prania po mordach - rezultat znamy.

    PiS nie był i nie jest w stanie z Kaczyńskim na czele obudzić milczącą większość Polaków (Ziobro też), nie jest też w stanie pozyskać miękkich lemingów. PiS może jedynie trwać i czekać na Budapeszt niczym na zbawienie. To zgubna taktyka, zważywszy że poprzez GP dokonuje pacyfikacji środowisk kontestujących styl władzy J.K. i dożywotnią hegemonię PiS.

    Przypomina to nieco zachowanie "psa ogrodnika". Zamiast przyjęcia zasady kto nie przeciw nam ten z nami zrobiono jak w Starym Testamencie. Zamiast animowania ruchów niezależnych - podniesiono okopy Św. Trójcy.

    To droga donikąd, chyba że jak pisze Coryllus, jest już pozamiatane, naród już skundlony i chodzi tylko o to by dostać jak najmniejsze wciry - ale wtedy po co PiS? Jako depozytariusz, czego? Bo od dupolistwa mamy lepszych fachowców.
  • @chimy
    Słuszna uwaga -żeby walczyć trzeba NAJPIERW zidentyfikować wroga, bo inaczej będziemy kręcić się wokół własnego ogona ( i najpewniej o to chodzi )

    Strategia bez przeciwnika traci sens, zbudowana zaś w oparciu o mylne definicje nie jest skuteczna.
    Ta ksiązka -napisana przez Chińczyka - umożliwia poznanie dziejów międzynarodowych grup finansowych i ich wzajemnych powiązań.

    Dogłębna analiza zasadniczych (wciąż jednak niejawnych) mechanizmów podejmowania decyzji i kierownictwa we współczesnym świecie pozwoliła po raz pierwszy odkryć prawdziwą twarz sprawującego władzę międzynarodowego klubu bankierów.





    Polecam wszystkim:


    Song Hongbing - "Wojna o pieniądz 2 " - tę książkę musi przeczytać każdy z was!

    http://www.multibook.pl/2469,song-hongbing-wojna-o-pieniadz-2.html
  • @carpe diem
    To co jest w tej książce opisane zostało przed jej wydaniem na blogu Tomka Urbasia, ale lektura ... bardzo pouczająca.
    Obawiam się jednak, że za wysoka półka dla 99% naszych parlamentarzystów i ministrów.
  • @Mariovan
    "Ja po prostu oceniłem owoce."
    Ok. Twoje prawo. Bacz jednak, żeby nie wylać dziecka z kąpielą w gorliwości rewolucyjnej. Trochę trzeba potrudzić się nad diagnozą choroby, żeby nie wpaść pod tą samą rynnę.
    W innym miejscu piszesz do Delfina i do mnie:
    "Chcecie wykluczyć, niewierzących, żydów, czy muzułmanów czy prawosławnych patriotów?"

    Chyba pogięło Waćpana dokumentnie. Radzę najpierw poczytać, co i jak piszę, a potem wydawać pośpieszne osądy. Nikogo nie chcę wykluczyć. Wprost przeciwnie, wielokrotnie podkreślałem gdzie jest siła. Otóż, ona jest w różnorodności kultur, tradycji, dziedzictw narodowych. Tylko różnorodność da efekt przeciwdziałania totalitaryzmowi. Zdania na ten temat są choćby w ostatniej notce, którą tu opublikowałem. Inna sprawa, że powinniśmy czerpać soki życia z kultury, tradycji i religii, która współtworzy od tysiąca lat naszą Ojczyznę. I nie wstydzić się tego. Przez wiele wieków byliśmy mądrą oazą tolerancji religijnej w wojującej, choćby z Żydami, Europie.
    Najpierw czytaj, potem polemizuj.
  • @Piotr F. Świder
    Przepraszam, ale to przez "gorliwość" DelfInn tak mi się pojechało, zbyt pochopnie jak ... Tobie o wrzucaniu do jednego wora polityków ;)
    1:1 hehehehehe
    Co do czerpania ... zgoda nie mam między nami sporu.

    Co do owoców i oceniania, to ... nie mamy już Piotr czasu bawić się w psychoanalizy tych czy innych polityków, bo śmierć nas zastanie.
  • @Piotr F. Świder
    "Rzeczy Wspólne" miały fajne hasło w ostatnim numerze.

    "Przyśpiesz albo giń."
  • @carcajou
    To jest zupełnie inaczej. Pis jest "narzędziem wykonawczym" pewnej formacji społecznej. Kaczyński został uznany za przywódcę przez wielu ludzi nie dlatego, że ich porwał swoją osobowością lub dlatego, że jest wspaniały.
    On jako jedyny dawał miejsce w swoim ugrupowaniu dla wielu ludzi o bardzo różnych poglądach i w ten sposób dawał przykład, że interes publiczny stawia wyżej niż ambicje realizacji własnych koncepcji politycznych. Jednym z najbliższych współpracowników L. Kaczyńskiego była przez długi czas niejaka pani Jakubiak. Sam słyszałem w radio jak powiedziała, ze jej zdaniem urzędnicy są niezbędni do funkcjonowania państwa, bo bez nich nie było by w ogóle gospodarki. Nie miał by kto wydawać zezwolenia na prowadzenie działalności gospodarczej, ergo nie było by żadnej przedsiębiorczości!
    L. Kaczyński był całkowicie socjalistą. Ja nie wypominam mu tego, choć pamiętam, że jego żona zbyt łatwo dogadywała się ze środowiskami libertyńskimi, że M. Środa zauważyła, że gdyby "nie inne sprawy", to postawa L.Kaczyńskiego wobec kobiet i spraw obyczajowych stawiał by L. Kaczyńskiego najbliżej jej poglądów ze wszystkich polityków!
    Wszyscy to wiedzieli ale nawet O. Rydzyk przeprosił za to, że w chwili szczerości nazwał Panią Prezydentową czarownicą a ja i wielu innych głosowaliśmy na Pis.
    Po prostu są sprawy ważne i mniej ważne ale jest również podział na sprawy aktualne i mniej pilne.
    Jeśli przeczytasz mój ostatni wpis na NE to zobaczysz, że przestałem zamieszczać swoje teksty bo nie chciałem uczestniczyć w imprezie przeciwnej Pisowi. Natomiast chętnie uczestniczyłbym w imprezie uzupełniającej , alternatywnej wobec Pisu. Ale ponieważ w tej chwili jak i w chwili powstania NE jedyną zorganizowaną strukturą polityczną był Pis to nie można niczego zbudować zaczynając od jego negacji ni eni9e buduje się burząc.
    Życie polityczne to nie jest teatr, a politycy to nie aktorzy, którzy na scenie udają, że piorą się po pyskach a tak na prawdę nikt nikogo nie bije. Życie polityczne musi być prawdziwe, bo nie może być oszustwem jeśli politycy chcą być traktowani poważnie. Gdyby NE od początku deklarował wsparcie dla PIsu w zakresie działań niepodległościowych i w tym zakresie uznał autorytet , niekoniecznie przywództwo ale autorytet J, Kaczyńskiego, to prawdopodobnie w dzisiejszym Sejmie były by dwa ugrupowania prawicowe być może mające większość w Senacie a może i w Sejmie. Mimo wszystko NE to wielki portal i bardzo nośny, gdyby nasza formacja podchodziła do niego z zaufaniem co do intencji jego twórców to prawdopodobnie był by bardzo silnym ośrodkiem politycznym.
    Co do Szeremietiewa. Ponieważ kiedyś poznałem go osobiście a nie podpisuje swoich tekstów nazwiskiem, to nie będę tego komentował, ale prawdą jest, że jego współpraca z Kaczyńskim może być trudna.
    Co do tego, czy jak pisze Coryllus "jest pozamiatane" to powiem tak: jest pozamiatane, lecz nie zamiecione. To znaczy szczotka jest już odłożona a podłoga wcale nie jest oczyszczona.
    Myślę, że po 2005 roku, gdy premierem został jeden Kaczyński a drugi został Prezydentem postanowiono wdrożyć analogiczną procedurę jak w 1945 roku. Najpierw nagonka propagandowa i zbudowanie Frontu Jedności Narodu. W tego efekcie pozbawienie autentycznych przywódców władzy publicznej, później kilka lat spokojnej konsumpcji, po to by obecnie wziąć buntowniczy naród w karby. Czyli odnosząc to do lat 40-tych najpierw plan 3-letni, w którym jakoś dawało się ludziom żyć później plan 6-letni który miał zniewolić ludzi i pozbawić ich wszelkiego dorobku z planu 3-letniego a później pojawienie się ludzkiego paniska, które zdejmie trochę ciężarów ale ugruntuje władzę elit. Plan ten wziął w łeb. Pis bardzo osłabiony, ale jednak istnieje. Myślę, że wystąpienie Ziobrystów jako zakończenie istnienia Pisu było zaplanowane już w 2005 może 2006 roku. Ale jeden Kaczyński przeżył i jest inaczej. Warunkiem powodzenia pierwszego planu zdobycia władzy było zniknięcie Mikołajczyka. J. Kaczyński żyje i jest obecny w kraju
  • @Mariovan
    Jedno jest pewne "zaczęło się".
  • @Uparty
    NE to niezależne medium - bo bez cenzury. LS to niezależna inicjatywa - apolityczna. Poglądy osób to ich OSOBISTE poglądy - nie NE czy LS. Owa niezależność nie jest akceptowana dlatego dochodzi do spięć - głównie z GP, która robi za pałkowego PiS.

    Wiewiórki mówią, że konflikt z NE zaczął się o Szeremietiewa - sam wyrok, czego nietrudno się domyśleć - został wydany wraz z ogłoszeniem koncepcji "drugiej opozycji". Nieważne że to była lipa - hołd nie był złożony, a NE za szybko się rozwijał karmiąc się "naszą prawicą". Więc przywołano cyngla.

    A w międzyczasie NE pozapraszał kandydatów na posłów PiS - po wizytach w TVN-ach czuli się w NE jak w Radio Maryja.

    Tu znajdziesz dowody, jak wygląda "współpraca"
    http://carcajou.nowyekran.pl/post/37567,jak-bedziesz-gwalcona-bita-okradana

    Na kolanach nie ma dialogu. Nie ma wolnej Polski bez wielu niezależnych bytów - kamieni na szaniec. Jednym z nich jest NE, z tą myślą był tworzony.
  • 10/10
    ...[/b]wyjąłeś mi to z ust[/b]...
  • @carcajou
    Masz rację, sam za za tym byłem by wyrok zapadł. Bo mnie chodziło nie o drugą ( inną ) opozycję a o wzmocnienie opozycji wobec PO o drugi nurt ideowy. I w tworzeniu tego drugiego nurtu sam uczestniczyłem, ale gdy okazało się, że chodzi o podział tego co już było, to się wycofałem.
    Problem polega na tym, że nikt nie chciał dialogu między opozycją, bo nie o dialog tu chodzi. Tu chodzi o walkę z wrogiem a nie o gadanie miedzy sobą, na razie nie ma o czym gadać.
    Jeśli chodzi o to, że ktokolwiek kto korzystał z NE zazdrościł mu powodzenia, to jesteś w błędzie a ci co nie korzystali i tak byli "poza" więc nie mieli wpływu na losy NE.
    To zaś, że obecnie GP nie traktuje NE, mówiąc efemistycznie, za sojusznika to prawda. Ponieważ jednak uważam, że to jest niezdrowa sytuacja to włączyłem się w dyskusję na NE.
  • @Uparty - fakty nie mity
    Problem tkwi w tym, że jedni chcą umacniać PiS - widząc w nim jedyną polityczną ostoję polskości, drudzy zaś ów fakt kontestują i szukają alternatyw dla ich zdaniem drogi, która nie rokuje nadziei. Fakt różnic w ocenie nie musi oznaczać wojny czy podziału - wszak można razem realizować wspólne cele, jak chociażby wojnę z PO i UKŁADEM. 3-cia siła nie była i jeszcze nie jest pełnoprawnym partnerem dla PiS, ale źle będzie jeśli będzie się próbowało ją sekować. Właśnie w wielonurtowości jest siła i wielonurtowości zarządzanej przez mądrego przywódcę. J. K. wydaje się tego nie rozumieć, dlatego też nie może być przywódcą całej prawicy.

    Wpływu nie mieli lecz wpływali tam gdzie pisali - akcja była częściowo skoordynowana i obliczona na zniechęcenie Opary do projektu tyle że to naprawdę ciężki przeciwnik - w dodatku nie ingerując w dobór redakcji pozwolił na zebranie się mocnej ekipy.

    GP nigdy nie traktował NE jako sojusznika - jeśli tego nie rozumiesz to nie rozumiesz co to znaczy biznes i co to znaczy być koncesjonowanym przekaźnikiem medialnym największej partii opozycyjnej. w przypadku wygrania wyborów to ludzie z GP trzęśliby telewizją.

    Poza tym przeczytaj sobie na NE madziara sekatora - walki frakcyjne.

    Zrobiłem już 14 LASÓW SMOLEŃSKICH (przed i po tym, jak powstał NE) i nigdy o nich nie było w GP, bo nie byłem "w stajni". Wyciągnij z tego wnioski. Podobnie jest z NE - każde działanie jest traktowane jako zagrożenie dla utraty "rządu dusz"- nie jest możliwa konieczna synergia medialna. Politykę GP powiela PiS - gdy tymczasem potrzebne jest mnóstwo ludzi niezależnych i myślących o sobie "obywatel", by wygrać. Historia pokazuje, że nie wystarczy mieć Premiera i Prezydenta plus cała reszta jeśli obywatele są potrzebni tylko raz na 4 lata.

    PiS wziął wyrok uzyskany przez NE (PKW- SN) i wykorzystał go do złożenia pozwu w sprawie SPEC - nigdzie nie przeczytałem w GP skąd się wziął ten wyrok. To takie małostkowe. Wiesz co by się stało gdyby jednak unieważniono wybory ... byłaby jedna wielka złość PiS, bo tym razem by zebrali połowę tego co wzięli.

    PiS milczał też gdy pacyfikowano KNP JKM (tak, wiem że koniunkturalnie). Ze względów "ostrożnościowych" nie było wierchuszki na "nie ich imprezie" - MN. Teraz GP pyta syna Wildsteina co by tu zrobić by "zapobiec ekstremie" i wyeliminować narodowców - wszak od marszów to GP jest specjalistką. Ręka rękę myje. Oni nie są głupcami.

    Czy nie widzisz tu kolejnego dzielenia w imię ... no właśnie czego? Bo przecież nie dobra Polski.

    Na koniec: nie na kolanach i bez świń - róbmy to co wspólne i nie szczujmy. Inaczej ONI zawsze będą wygrani. A NE zrobiono zwykłe świństwo. Gdzie są ci cwani dziennikarze śledczy GP co nie sprawdzili, że Opara musiałby być zwerbowany do KBW w 15 roku życia, ostatnim roku tej formacji. A może jednak był zwerbowany?

    Nie napiszę o tym wszystkim co mi się zdaje artykułu, ale to byłby hicior. Niech go sami napiszą - wszak wiedzą co jest grane.
  • @carcajou
    Nie tak dawno śledziłem dyskusję (moze na poprawnych ale nie pamiętam dokładnie) jak sie miały sprawy nagonek na kupowanie GPC jako celu samego w sobie i sporo ludzi sie wypowiadało z zagranicy, by wesprzeć dzieło finansowo. Wszyscy sie wsciekali, bo brak było reakcji naczelnego GP, bo nie odpowiadali na meile, bo brak było profesjonalizmu w uruchomienia sposobu opłaty przez internet itp.
    Dało sie zauwazyc jak bardzo mają ludzi gdzies, przy czym najwazniejsze to żeby kupowac GPC :):)
    Znam to podejście ludzi z PiS-u. Jest podobne, zeby nie powiedziec identyczne. Masz podziwiac PiS i na niego głosowac, a od mysenia sa inni - lepsi:):)
  • @carcajou
    Arogancja jako sposób na dodanie sobie ważności jest dość powszechna przypadłością a w środowiskach tzw "niezależnych" szczególnie często występującą. Jeśli chodzi o GP to byłem jedną z tych osób, które w kryzysie sprzedaży kupował po kilka egzemplarzy tylko po to by mogła ona istnieć zdając sobie z tego sprawę, że najczęściej nie ma w niej co czytać. Czy myślisz, że bez poparcia takich osób jak ja GP długo będzie się ukazywać?
    Pamiętam też programy "Misja Specjalna" Anity Gargas, ale tylko te pierwsze, bo bardzo szybko zaczęły wydawać mi się nudne i dalszych nie oglądałem i nie byłem w tym osamotniony. Nikt więc tak na prawdę nie bronił "naszych w TV".
    Co prób eliminacji narodowców z życia publicznego to zawsze socjaliści mieli do tego ciągoty. Mówiąc nieco złośliwie, może dla tego by mieć otwartą drogę do socjalizmu narodowego- nie wiem, ale że jest ta niechęć to prawda. Ale jest i druga strona problemu.
    Wśród tzw. "zwykłych ludzi" nie ma rozróżnienia między Pisem a prawica narodową lub katolicką. Oni traktują wszelkie ugrupowania niepodległościowe jak jedną formację- umownie zwaną prawicą i oczekują, że w końcu z tej formacji powstanie alternatywna elita władzy.
    Wszelkie jawne próby podziałów uważają za głupotę i nierozumne wszczynanie waśni. To że GPC nie zamieściła na dostatecznie dobrym miejscu relacji z MN zostało powszechnie zauważone. Nawet jeden z moich pracowników zapytał się mnie dlaczego. Ja wiem, że drugiego pytanie już nie będzie i jeśli jeszcze raz powtórzy się talki numer to on i jemu podobni przestaną wydawać pieniądze na GPC. Ta formacja na prawdę istnieje i żyje świadomie.
    Czy ludzie oczekują jedności tzw prawicy- czyli ugrupowań niepodległościowych dlatego, że nie widzieli lub nie widzą różnicy między M.Jurkiem a np ś.p. L. Kaczyńskim. Widzieli i to doskonale , ale oczekiwali, że nie będą te różnice podnoszone, ale co ważne, tylko w tej chwili.
    Czy trzeba ten pogląd "ludzi zwykłych" brać pod uwagę. Nie, nie trzeba ale jeśli nie będzie się na ich poglądy wrażliwym, to nigdy nie zdobędzie się ich poparcia, bo prawdę powiedziawszy co za różnica kto ma takiego zwykłego człowiek w d.... . Jeśli chcesz obudzić sumienie ludzi to najpierw musisz ich przekonać, że robisz to w ich interesie a dopiero potem będą cię słuchać i będziesz miał na nich wpływ.
  • @Uparty
    A co mnie obchodzi GP? Piszesz "zdając sobie z tego sprawę, że najczęściej nie ma w niej co czytać". Pytam się po co kupować coś co twoim zdaniem nie jest atrakcyjne. Po co oglądać nudziarstwo - ile masz par oczy? To przeczy zdrowemu rozumowi - już lepiej by było dać więcej na RM czy pójść na spacer.

    Arogancji (każdej) NE mówi NIE. Gdybyś znał Oparę to byś wiedział jakiego pytona ma w kieszeni - jego by nie było stać na takie hocki-klocki jak opisujesz.

    Dopóki GP nie napisała o WSI-owum NE zwykli ludzie witali NE z nadzieją, a w środowisku BLOGERÓW I KOMENTATORÓW nie było podziałów co najwyżej parę ambicjonalnych pseudokonflikcików.

    WSI-owy NE jedyny dał transmisję live oraz nakręcił najwięcej materiałów (rozumiem że po to by się uwiarygodnić) gdy inni po wielokroć lepiej okopani i wyposażeni w ludzi i sprzęt analizowali kolejne rozłamy w PiS i co kto miał na myśli. Stąd się właśnie biorą poglądy zwykłych ludzi - stad się bierze wpływ.

    Ludzie oczekują jedności lecz jedności opartej o realny dialog nie zaś dyktat czy w wyniku sekowania - tak się nie da zbudować NOWEJ POLSKI. NE daje miejsce do prowadzenia dialogu - wirtualnie i fizycznie - i go aktywnie wspiera. Biorą w nim udział ci co chcą, nic na siłę.
  • @carcajou
    Jeśli chodzi o GP to jest ona potrzebna jako miejsce pracy dla naszych mimo wszystko dziennikarzy. To że jest ich mało to m.in. wynik tego, że za mało wydajemy pieniędzy na naszą prasę. Gdy czytałem mojej córce Anię z Zielonego Wzgórza zwróciłem uwagę na jeden fragment. Otóż w szkole był teatrzyk przygotowujący chyba jeden spektakl rocznie i każdy okoliczny mieszkaniec miał "społeczny obowiązek" pójść na przedstawienie i kupić bilet bo.. były koszty, które musiały się zwrócić! Jakość przedstawienia była istotna, ale nie miała podstawowego znaczenia. I analogicznie, jeśli chce mieć dobrą gazetę to najpierw muszę zapłacić, bo dziennikarz musi mieć z czego żyć.
    Jeśli chodzi o niepewność co do źródeł finansowania NE to najpierw wątpliwości powstały w blogsferze a GP była później. Źródła finansowania i strona biznesowa wszelkich inicjatyw nie tylko medialnych, które za jakiś czas mają przynosić dochód zawsze wywołuje emocje bo najbardziej skłonny do ryzyka jest kapitał pochodzący z ryzykownych źródeł. Jak ktoś chce żyć z obligacji państwowych to nie szuka w ogóle możliwości inwestycji w tak niepewne interesy jak nowy portal internetowy.
    Z resztą udziałowcem GP był a chyba i dalej jest firma King & King za sfinansowanie której niejaki Krauze miał postawiony zarzut działania na szkodę spółki macierzystej. Prawdą jest również to, że przedstawiciel spółki K & K próbował mieć wpływ na personalia w GP. Stugębna plotka głosiła, ze gdyby K & K dokonała zmiany profilu GP to Krauze uniknął by zarzutów.
    Oczywiście Krauze ma stosowne koneksje, więc udało mu się zmienić prawo tak by nie musiał być osobą karaną ale próba ukarania go z przepisów uniemożliwiających samodzielne prowadzenie przedsiębiorstwa była podjęta.
    Na pewno służby krajów, które chcą mieć wpływ na Polskę musza starać się o wpływ na wszelkie media, z tego trzeba zdawać sobie sprawę i wtedy można ten wpływ ograniczyć.
    Jak zaneguje się interes polityczny tych służb to nie będzie szansy na ograniczenie ich wpływu.
    Co do transmisji to była ona dlatego, że wśród ludzi stanowiących redakcję NE była tak potrzeba i nawet jeśli byłby w redakcji ( ale nie wiem czy jest jakikolwiek) silny ośrodek agenturalny, to wobec powszechnego oczekiwania podjęcia jakiegoś działania byłby on w zasadzie bezsilny. Mógłby zablokować inicjatywę, ale kosztem zniszczenia redakcji. Myślę więc, ze pewnie nawet takiego ośrodka nie ma bo jego utrzymywanie może nie mieć sensu.
    Epitet WSI-owości NE powstał nie dlatego, że komuś przeszkadzały pieniądze Pana Opary tylko dla tego, że podjęta inicjatywa nie była nakierowana na zdobycie przyczółków po stronie przeciwnej przy pomocy sił własnych a w pierwszej kolejności chciała zorganizować po swojemu siły już działającej opozycji, czyli osłabić prowadzone działania. Być może w zamian były by podjęte działania skuteczniejsze, ale "przyszłość jest zawsze niepewna" i dopiero w następnej kolejności, broniąc niejako stanu posiadania, przypomniano sobie o tym by zainteresować się pochodzeniem pieniędzy i uwypuklić to, że żaden z komentatorów nie wie jak można takie pieniądze zarobić, więc z czystym sumieniem może powiedzieć, iż ich źródło jest dla niego niejasne.
    Gdyby działania NE były współtworzące opozycje to nawet gdyby ktoś pokazał dowód przelewu pieniędzy z osobistego konta Putina na NE to nikt nie dał by temu wiary.
  • @Uparty
    Portal internetowy, o czym mówiono, to tylko punkt wyjścia. Co do "podejrzanej" kasy to też tu o tym było - PKO SA ściga Oparę za parędziesiąt baniek, a ten PKO SA o ponad 300. W Australii nie dali mu rady, bo nie istnieje bankowy tytuł egzekucyjny. Tu by go pierw wyczyszczono do zera, a potem za wszystko, jeśli w ogóle, zapłaciliby po cichu podatnicy. Stąd rewelacje o 87 letnich staruszkach mnie nie grzeją.

    Opara mówił na gali NE, że nie robi tego głownie dla pieniędzy choć wiem że ani mu się śni by to na siebie nie zarabiało. Gdyby nie Scios NE już w październiku zacząłby zarabiać kasę. Co się jednak odwlecze, to nie uciecze. Co więc jeśli nie tylko kasa? Władza. Władza na tyle silna, by wyegzekwować ww. 300 baniek z procentami plus "coś na otarcie łez". Nie jest wykluczone, że są też silne są motywy patriotyczne - wszak Opara jest Polakiem. Jestem skłonny dać mu kredyt zaufania i oceniać po czynach, a nie po artykułach Sciosa - zwłaszcza że nie były one napisane fachowo i na dowodach. Inne to przykłady Kmicica czy Soplicy - zmiany w człowieku są możliwe, nikt żyć nie będzie wiecznie, milionów nie zabiera się do trumny. Zostaje pamięć - człowiek podły, czy coś zrobił dla Polski.

    Przyczółki po drugiej stronie - jak najbardziej - zobaczysz co się będzie działo - ale powoli - nie rozpoznasz NE. Na razie jest próba skonsolidowania drobnicy - pierw nasze podwórko potem wojska zaciężne ruszą na łowy miękkich lemingów. Łazarz nie byłby wiarygodny zaczynając od lemingów - prawica by go okrzyknęła zdrajcą na dzień dobry.

    Patrzmy na czyny, a te są dobre. Ja pisałem swoim leśnym bardziej dosadnie - czego suka nie da, pies nie weźmie.
  • @ autor
    Znakomite 5+. :) Po diagnozie czas na zdefiniowanie konkretnych celów. pozdrowienia
  • @Myszka and Miki
    Tak jest :) Proszę Pana.
    Już rozpocząłem przygotowywanie tego :)
  • @carcajou
    Pożyjemy, zobaczymy. Gdym nie miał żadnej nadziei to w ogóle nie włączyłbym się do dyskusji.
  • BRAVO!
    Doskonała rozkminka Moja głowa od paru dni podpowiada mi dokładnie to samo. Wkońcu ich mamy Bardzo się ciesze że wkońcu to wszystko wychodzi na jaw że wkońcu nie jestem sam w takim myśleniu że wkońcu jest ktoś to to piękinie rozszyfrował i piękinie spisał
    Wilekie gratulacje dla pana autora Gratulacje dla całego NOWEGO EKRANU.
    Totalniacy nie mają już żadnych szans Ten moment naprawde nadchodzi
    VIVAT normalność VIVAT WOLNOŚĆ. Damy rade
  • @Iza
    Dzięki.
  • @Uparty
    Nadzieja umiera ostatnia.
  • 20/20 :-)... Mleko już się rozlało, teraz zależy od środowisk prawicowych, czy będą umieli się dogadać między sobą ?
    A w ogóle MY już WALCZYMY ... :)

    Są jakieś plany drukowania najlepszych tekstów z NE i rozdawania lub sprzedawania za symboliczne pieniądze? Aby jak do największych odbiorców trafiało?

    Nie mamy telewizji typu tvpinfo ... Więc trzeba innymi środkami docierać:)

    Pozdr.:)
  • Do autora.
    Nic dodać, nic ując, bardzo dobry artykuł, widzę, że bardzo podobnie myślimy o otaczającej nas ze wszystkich stron polskiej rzeczywistości.

    Można śmiało polecać ten artykuł na innych blogach i portalach.
  • prawica? lewica?
    Podziałspołeczeństw na prawicę i lewicę jest anachronizmem na który przez dwa tysiące lat dawali się nabierać nasi dziadkowie. Tymczasem prawdziwy podział filozoficzno-polityczny zawsze był i będzie pomiędzy tylko dwoma frakcjami: SYJONIŚCI i ANTY-SYJONIŚCI. Syjoniści występowali pod wieloma złudnymi szyldami, m.in.: Oświecenie, Demokracja, Socjalizm, Komunizm, Liberalizm, i ostatnio Neo-konserwatyzm. Wszystkie organizacje pro-syjonistyczne (łącznie ze współczesnym Kongresem USA) kontrolowane były i są przez Żydow. Reszta dzialaczy to ich „użyteczni idioci”, którzy (świadomie lub nie) dążą do jednego celu: zniewolenie ludzi wierzących w Boga za pomocą swojego (talmudycznego) prawa, podatków, i masakry oponentów.
    Druga frakcja to ci, którzy nie dają się zniewolić, czyli Anty-Syjoniści. Walka trawa i nowe złudne szyldy oraz odwracające uwagę argumenty będą wymyślane.
  • @Mariovan
    Wśród wolnościowców jest podział na katolików i resztę. Za mało się o tym mówi, a to dopiero jest sprawą podstawową i tu będzie główna wojna. Kto wygra? Bóg czy stronnictwo z piekła rodem? Bóg, acz skoro dał nam wolność wyboru, to po drodze będą niezłe jajca i zło może długo dominować zanim Mocarz zrobi porządek.

    To my powinniśmy dać z siebie więcej, co to za prawica wolnościowa skoro odżegnuje się od wartości chrześcijańskich? Bolszewia kolejna i tyle.
  • @Marek Kajdas
    Mylisz się.
    Wolnościowiec nie będzie Ci się rzucał do gardła z powodu religii i przekonań wyznaniowych, uznając, że to Twoja sprawa.
  • @Mariovan
    Bardzo mądry wpis.

    Podpisuję się pod nim

    Pozdrawiam
  • @Mariovan
    Witam

    Teraz komentuje tylko informacyjnie, aby wrócić do tekstu i troszkę poznać pozostałą twórczość...
    ;)

    Pozdrawiam
  • Do autora
    Swietny tekst. Cudowne idee. Cel uswieca srodki. Hura! Rewolucja tuz, tuz.
    Juz widze te watahy wilkow wszelkiej masci jak wspolnie gonia zwierzyne.
    Ciekawi mnie jednak kto sie pozywi tym pokotem? Niby wszystko trzyma sie kupy ale dla mnie zbyt kolorowo, za czerwono. Jakbym to juz przerabial.

    Serdecznie pozdrawiam
  • @Papryk
    ???
    A można jaśniej. Ja nie jedno już też przerabiałem.
  • Nowa ekranizacja starej opowieści
    A tu jest mój komentarz w tej sprawie:

    http://cia.media.pl/nowa_ekranizacja_starej_opowiesci
  • @Yak 17:01:43
    Powiem tak, nie będę Pana uwiarygadniał czy pisał na Pana stronie, ponadto mógłby się Pan przedstawić :) ale już nie odmówię sobie skomentowania logiki Pana wypowiedzi.
    I żarliwość z jaką Pan próbuje ugryźć ten artykuł świadczy o jednym... było celnie i mocno. Co mnie bardzo cieszy :)
    1. NE nie jest jedynym medium na którym ten artykuł się pojawił ale na Salon24 też publikuję jak i www.RuchWiG.pl również.
    2. Cytuję Pan słowa: "...idea Unii Europejskiej nigdy nie negowała państw narodowych, a jedynie centralizowała ich moc decyzyjną, pozostawiając państwom narodowym troskę o egzekwowanie na gruncie lokalnym odgórnie podjętych decyzji. Tak więc państwo narodowe jest i będzie potrzebne Unii Europejskiej, jako policjant i poborca podatkowy...."
    - To czemu od razu nie wprowadzić Republiki Rad? Proszę poczytać o zasadach demokracji. Im większy organizm tym mniej demokracji i większy totalitaryzm dlatego demokracja sprawdzała się w greckich państwach miastach, ale szwankuje w wielkich organizmach. Widać na jak na dłoni co Pan chce nam zafundować, ale ja takiej darmochy nie biorę.
    3. "...Realną podstawą do działania jest obrona naszych wspólnych interesów jako lokatorów, pracowników, użytkowników kultury i transportu publicznego, potencjalnych pacjentów i odbiorców przyszłych lub teraźniejszych świadczeń emerytalnych. ..."
    - Idealny przykład tego jak rozbijać społeczeństwo na atomy by łatwiej je pacyfikować. Co z powodzeniem stosuje obecnie władza szczując jednych przeciwko drugim. Co wspólnego ma mieszkaniec kamienicy w Śródmieściu Warszawy z rolnikiem mieszającym w Bieszczadach? I jak mają na bazie lokalnych problemów wystąpić w tym samym momencie przeciwko totalitaryzmowi.
    4. "Zamiast wykuć oręż, za pomocą którego społeczeństwo miałoby szansę zrozumieć swoje realne położenie i zatrząść w posadach gmachem totalitarnej władzy, pan Gierej chce nas skierować na manowce wojen kulturowych, w których zwolennicy lewicowych idei będą się ścierać ze zwolennikami idei prawicowych...."
    - No cóż jak widać czytać należy ze zrozumieniem, ale nie wszyscy posiedli taką umiejętność. Właśnie piszę o całkiem egzotycznych sojuszach jakie się będą rodzić, a Pan mi wciska jakiś bzdet, którego nie powiedziałem. Ale cóż komuniści (totalitaryści) od zawsze próbowali tej metody.

    Wiem, że Panu się marzy Kraj Rad, i centralne planowanie (decydowanie) o wszystkim z "góry" władzy europejskiej, ale nie doczekanie tego. Lewica też jest różna i chwała Bogu.

    Prawdziwości tez mojego artykułu dowodzi, choćby egzotyczny sojusz ks. Natanka z lewakami w sprawie ACTA.
    A rok 2012 dopiero się zaczął będzie to rok zdumiewający :)
  • @Mariovan 17:57:54
    Środowisko, którego jestem częścią Pan zna (choć jak widać słabo). Ale po kolei:

    Żarliwość (jeśli taka jest z mojej strony) wynika z temperatury politycznej, która tylko rośnie. W tej kwestii trudno się nie zgodzić. Też mam duże oczekiwania wobec roku 2012. Jednak Pana tekst jest równie „mocny” co chybiony, podobnie jak komentarz powyżej.

    Pisze Pan: "- To czemu od razu nie wprowadzić Republiki Rad? Proszę poczytać o zasadach demokracji. Im większy organizm tym mniej demokracji i większy totalitaryzm dlatego demokracja sprawdzała się w greckich państwach miastach, ale szwankuje w wielkich organizmach. Widać na jak na dłoni co Pan chce nam zafundować, ale ja takiej darmochy nie biorę."

    Nie jestem zwolennikiem Unii Europejskiej i głosowałem przeciw w referendum. Czy coś jeszcze mam dodać? Ale to nie anarchiści rozsiedli się w parlamencie europejskim, tylko prawicowi „przeciwnicy” UE. Jeśli trzeba to komuś przetłumaczyć (a jak widać trzeba) nie jestem zwolennikiem ZSRR i uważam że ten ustrój zdławił wolność w społeczeństwie. Sytuacja obecna jest bardziej zbliżona do 1905 r. Stary ustrój się wali, a nowego jeszcze nie ma (wy liczycie, że narodowa dyktatura zastąpi obecną demokraturę neoliberalną – my liczymy na to, że Wam się nie uda wprowadzić nacjonalistycznej dyktatury i wolność zostanie zachowana mimo upadku bieżącego ustroju). To Wy jesteście tymi przyszłymi bolszewikami, którzy próbują przejąć władzę, nie my.

    Następnie Pisze Pan: „Co wspólnego ma mieszkaniec kamienicy w Śródmieściu Warszawy z rolnikiem mieszającym w Bieszczadach? I jak mają na bazie lokalnych problemów wystąpić w tym samym momencie przeciwko totalitaryzmowi.”

    Absurd. Jak można nazywać łączenie ludzi we wspólnej walce o wspólny interes „rozbijaniem”? Ruch lokatorski i pracowniczy jest taki jaki jest, na pewno nie jest silny, tak jak silne nie jest społeczeństwo, ale łączy ludzi o najróżniejszych poglądach we wspólnym celu. To co próbujecie budować nie będzie pasować laickiej jednak większości społeczeństwa (zwłaszcza jeśli chodzi o młode pokolenie). Mogło sobie Was tam maszerować od 7 do 20 tys. (zależy jak kto liczy), ale i tak to jest margines przecież.

    Internacjonalizm jest potrzebny teraz bardziej niż kiedykolwiek, bo kapitał jest międzynarodowy i nie da się z nim walczyć w jednym kraju. Zrozumieli to nawet wasi koledzy w białych maskach, zapraszająć czetników z Serbii i rosyjskich nacjonalistów na Marsz Niepodległości. (Skąd więc tak wielkie larum o Niemców, tak na marginesie?)

    Dalej: „No cóż jak widać czytać należy ze zrozumieniem, ale nie wszyscy posiedli taką umiejętność. Właśnie piszę o całkiem egzotycznych sojuszach jakie się będą rodzić, a Pan mi wciska jakiś bzdet, którego nie powiedziałem. Ale cóż komuniści (totalitaryści) od zawsze próbowali tej metody.”

    Tania ironia i jeszcze słabszy przytyk. Żebym miał być totalitarystą, to musiałbym mieć jakieś państwo za pomocą którego mógłbym totalizować. A nie mam, drogi Panie (i nie chcę mieć, bo jestem anarchistą). Sojusze zdaje się Pan dopuszczać tylko z ludźmi, którzy podpiszą się pod hasłem „Bóg, Honor, Ojczyzna”. A tych mimo wszystko będzie zawsze mniejszość (chyba że przejmiecie władzę i zlikwidujecie wszystkie inne światopoglądy, co nie jest niemożliwe i na pewno o tym marzycie). Moim hasłem natomiast jest „Wolność, Równość i Sprawiedliwość” i uważam, że o wiele skuteczniej może łączyć.

    Dalej znów pisze Pan: "Wiem, że Panu się marzy Kraj Rad, i centralne planowanie (decydowanie) o wszystkim z "góry" władzy europejskiej, ale nie doczekanie tego. Lewica też jest różna i chwała Bogu."

    Cóż za bzdury Pan opowiada. Mi się marzy decentralizacja i zaprzeczenie centralizmu, samorządność i demokracja bezpośrednia. Mam wrażenie, że jest to przeciwieństwem zarówno tego, co sobą reprezentuje UE, jak i tego co chcą osiągnąć organizatorzy Marszu.

    Dziękuję za uwagę i obyśmy się kiedyś spotkali przy sympatyczniejszej okazji niż mordobicie na 11 listopada.

    Pozdrawiam,
    Yak
  • @Yak 18:37:38
    Albo ja czytać nie umiem, albo Pan tłumaczyć logiki w Pana rozumowaniu zero.
    Chce Pan zwalczać płomień podlewając go benzyną internacjonalizmu.
    Pan nie rozumie, że ponadnarodowe mechanizmy wymykają się kontroli demokratycznej.
    To tak trudno pojąć na bazie empirycznych doświadczeń?
    Jak ja z Panem mam rozmawiać?
    Z jednej strony mówi Pan o tym że jest Pan za internacjonalizmem by za moment pisać o decentralizacji i samorządności ... szkoda gadać :)
  • @Mariovan 19:44:32
    Czy to naprawdę tak skomplikowane? Linia podziału nie przebiega pomiędzy narodami, ale pomiędzy elitami międzynarodowymi, a społeczeństwem w każdym z krajów. Jeśli chce Pan walczyć z międzynarodową finansjerą i układem politycznym, nie ma Pan żadnych szans jeśli nie będzie współdziałania z podobnie myślącymi ludźmi w innych krajach.

    Można działać oddolnie w porozumieniu z oddolnymi organizacjami w innych państwach. Nawet trzeba, bo np. los pracowników w Polsce jest ściśle powiązany z losem pracowników w Chinach. Wzrost ich płacy minimalnej przekłada się na płace u nas. Im więcej wystrajkują u siebie, tym mniej będziemy się staczać na dno, do poziomu życia panującego dotychczas w Chinach (bo nie będzie tak opłacalne przenoszenie tam miejsc pracy).

    Powtarzam, zrozumieli to nawet nacjonaliści - dążąc do współpracy z Węgrami i Serbami (na dniach przecież będzie w Warszawie demonstracja poparcia dla czetników). Ich pseudo-internacjonalizm jest oczywiście kaleki, bo wyklucza na wstępie arbitralnie wybrane narody i opiera się na agresji wobec innych narodów (np. Chorwatów, czy Albańczyków).

    Reasumując: opiera się Pan na błędnych aksjomatach, mianowicie na przekonaniu, że integryzm kulturowy może zapobiec finansowej globalizacji. To oczywista bzdura, bo sfera kultury nie ma nic wspólnego ze sferą finansów, które się rządzą zupełnie innymi prawami. A moralność polityków nie ma nic wspólnego z ich pochodzeniem narodowym - ich skorumpowanie wynika ze skorumpowania całego systemu, a nie z ich kultury i charakteru. Wyczyszczenie etniczne elity nie zmieni dokładnie nic w tym względzie.
  • @Yak 22:27:21
    Reasumując: próbuje Pan powstrzymać globalizację ekonomiczną za pomocą antyglobalizmu kulturowego. Z równym powodzeniem można próbować zatrzymać deszcz za pomocą tańca szamańskiego. Po prostu globalizacja ekonomiczna i globalizacja kulturowa nie są powiązane przyczynowo-skutkowo, a jedynie przebiegają równolegle. Prawica myśli w kategoriach magicznych i próbuje odprawiać egzorcyzmy, ale to strata czasu, bo to nie zadziała.

    Co do klarowności mojego stanowiska, to jeśli nie przespał Pan ostatnich 15 lat, to powinien Pan wiedzieć, że lewica sprzeciwia się tylko globalizacji ekonomicznej (która doprowadza społeczeństwa do nędzy), a nie globalizacji kulturowej (która jest nieszkodliwa).
  • @Yak 23:32:53
    "...a nie globalizacji kulturowej (która jest nieszkodliwa)."

    Pitu pitu. Sun Tzu mówi zniszcz kulturę przeciwnika najpierw... ehhhh historia Was nic nie uczy.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY

więcej