Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
87 postów 2309 komentarzy

4wladza

Mariovan - Tego bloga już tu nie ma nie prowadzę go i nie zamierzam go na Nowym Ekranie kontynuować. Kontynuacja bloga jest na bardziej stonowanej i obiektywnej platformie: www.mpolska24.pl Dziękuję wszystkim dotychczasowym czytelnikom za poświęcony mi czas.

Wolność Gospodarcza. I. Źródła deficytu.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wolność gospodarcza. "Konik" polskich polityków, jak zapytacie się co trzeba w Polsce zrobić to 99% z nich pierwsze co to "wytrze" sobie usta właśnie Nią. A kto w ogóle się kiedykolwiek zastanowił dlaczego jej nie mamy? Okiem drobnego przedsiębiorcy.

W poprzednią sobotę miałem przyjemność wziąć udział w Kongresie Republikańskim organizowanym przez Fundację Republikańską. Jako przedsiębiorca najbardziej czekałem na panel: Czy w Polsce panuje Wolność Gospodarcza?(specjalnie piszę z wielkiej litery, bo to wielka rzeczy). Sam panel sympatyczny, były anegdoty, kilka konkretów, byli „ułożeni” prawnicy w osobie prezesa Fundacji Przemysława Wiplera, Pawła Gruzy eksperta Fundacji, ministra Mirosława Barszcza, był senator Grzegorz Czelej (jako przedsiębiorca(?!)), był „technokratyczny” ;-) Tomasz Urbaś, prowadził Grzegorz Cydejko z "Forbes". W niedzielę przyszła jednak refleksja. I jako drobny przedsiębiorca, ten szaraczek, który znajduje się prawie na końcu „pieniężnego łańcucha pokarmowego”, zdałem sobie sprawę iż uczestnicy panelu skupili się w zasadzie na jednym zagadnieniu, że ograniczenia wolności gospodarczej wynikają głównie z nadmiaru urzędników, bezwładu polityków i oczywiście konstatacją tego było stwierdzenie, że wolność została ograniczona. Panel pozostawił wielki niedosyt i jest jednak chyba tak jak pisałem pod tekstem Cezarego Mecha: „Syty chyba nigdy nie zrozumie głodnego”.

Nie wiem czy uczestnicy panelu nie zdają sobie sprawy ze źródeł braku wolności i mechanizmów jakie tym rządzą, czy boją się o tym mówić, czy nie chcą, czy brak im praktyki, czy obracają się jedynie w kręgu dużego biznesu, czy też może formuła spotkania powinna być inna, może myśl przewodnia panelu powinna być inna. Nie wnikam. Zabrakło mi na panelu rzeczowej analizy i zapytania o źródła tego ograniczania wolności gospodarczej, bo że jej nie ma to wszyscy wiemy. Padły tak naprawdę truizmy ale i to nie do końca w zgodzie z brutalną rzeczywistością dnia codziennego małego i średniego biznesu.
Jeżeli chcemy by w Polsce było naprawdę lepiej to NAPRAWDĘ musimy znieść bariery dla rozwoju małej i średniej przedsiębiorczości, gdyż tylko z niej mogą się narodzić wielkie polskie firmy w przyszłości. Tylko z nich narodzą się wielkie polskie korporacje. Skąd mają się te polskie firmy wziąć jak nie z małego biznesu? Zanim zaczniemy szukać recept może warto na chwilę pochylić się nad przyczynami, bo że Wolności Gospodarczej nie mamy to parafrazując klasyka widać, słychać i czuć.

Postaram się w punktach w miarę możliwości ująć wg mnie główne przyczyny ograniczania wolności gospodarczej i wiem, że wielu ludziom nie będzie w smak to co napiszę. Skupię się na sprawie źródeł ograniczania wolnej przedsiębiorczości. W kolejnym artykule postaram się opisać jakie mechanizmy są wykorzystywane do tego celu.
Podaję konkretne punkty dopiero poniżej macie Państwo „dla cierpliwych” rozwinięcie poszczególnych punktów wraz paroma słowami mojego komentarza, gdyż wyszło tego bardzo, bardzo dużo tekstu, a nie chcę go dzielić na fragmenty.
Najważniejsze przyczyny i źródła braku wolności gospodarczej okiem drobnego przedsiębiorcy:

  1. Brak elementarnej wiedzy i praktyki osób, które odpowiadają za tworzenie prawa i mechanizmów ekonomicznych w obszarze małej przedsiębiorczości
  2. Rozwój aparatu urzędniczego, mentalność urzędników.
  3. POLITYCY
    1. Bieżące potrzeby polityczne czyli zapotrzebowanie na SUKCES, klasyczny PR.
    2. Klientyzm polityczny wobec obcych państw.
    3. Klientyzm polityczny i mechanizmy KORUPCYJNE w obrębie działania polityków i partii politycznych.
    4. System polityczny, ordynacja wyborcza i sposób finansowania partii politycznych.
    5. Brak wizji dla Polski.
  4. Media
  5. Brak poszanowania prawa przez urzędy.
  6. Sądy i dostęp do usług prawnych.
  7. Potrzeby budżetowe państwa.
  8. Interesy, egoizmy i brak moralności poszczególnych osób i grup zawodowych.
  9. Winni tego stanu rzeczy są sami ... przedsiębiorcy i ich bierność.
  10. Nieprzyjazny i wręcz gangsterski system bankowy.
  11. Regulacje Unii Europejskiej i dopłaty unijne.
  12. Prawo patentowe.

Podsumowanie

 

  1. Brak elementarnej wiedzy i praktyki osób, które odpowiadają za tworzenie prawa i mechanizmów ekonomicznych w obszarze małej przedsiębiorczości.
    To jest kamyczek do ogródka naszych profesorów i ekonomistów. Dla ilustracji mojego stwierdzenia drobna anegdota. Miałem w swoim życiu pewien epizod związany z Ministerstwem Gospodarki, w 2002-2003 roku szkoliłem kadrę kierowniczą tego ministerstwa za czasów jak Hausner przygotowywał swój plan. Szczególnym zbiegiem okoliczności trafiłem do jednej Pani Profesor mniejsza o nazwiska. Starsza osoba, nie wiem czy już jest na emeryturze czy jeszcze jest aktywna zawodowo. Pracowała nad pakietem ułatwień dla małego biznesu otoczona studentami noszącymi teczki ;-) (kto był studentem wie o co chodzi – ludziki od najczarniejszej roboty). W trakcie jednego ze spotkań wyszło na to, że od dawna prowadzę firmę i o dziwo(!!!) Pani profesor chciała wiedzieć co takim mikro przedsiębiorstwom jak wtedy moje było najbardziej przeszkadza. Przegadaliśmy pół czasu przeznaczonego na szkolenie o barierach i idiotyzmach naszego dnia codziennego.
    Pani profesor pracowała nad pakietem ułatwień dotyczącym drobnej przedsiębiorczości, kiedy nigdy wcześniej nie prowadziła działalności ani nie obracała się nawet w kręgu osób, które mogły jej przekazać swoje uwagi. Wniosek. Zupełne oderwanie „elit” naukowych od realiów gospodarczych i zupełny brak zrozumienia dla małego biznesu. Aczkolwiek na marginesie muszę przyznać, że z wielkim zdumieniem znalazłem ślad naszej rozmowy, w ustawach podatkowych właśnie przeforsowanych wtedy przez Hausnera. Pamiętam, że zwróciłem w rozmowie uwagę na kompletny nonsens płacenia zaliczek miesięcznych na podatek dochodowy, gdyż powoduje to, że przedsiębiorstwa nie mogą prowadzić inwestycji z własnych środków ale muszą posiłkować się kredytami, co obniża ich konkurencyjność.Propozycja rocznego rozliczania podatku dla chętnych, tak jak to jest w innych krajach. Rok nie przeszedł. Ale mamy możliwość płacenia zaliczek na podatek dochodowy co trzy miesiące. Rok to było za dużo ;-) to pachniało rewolucją, przecież bankierzy by mniej z nas doili, ale dobre i to. Na bezrybiu i rak ryba, a w UE to i nawet ślimak się załapał ;-). Osoby, które najczęściej rozpoczynają pracę nad tymi zagadnieniami, są TEORETYKAMI, i najczęściej zupełnie oderwanymi od praktyki i rzeczywistości. I nie wyciągam tego wniosku na jednostkowej opisanej powyżej anegdocie. (powrót do listy)
     
  2. Rozwój aparatu urzędniczego, mentalność urzędników.
    Na Kongresie to zostało przedstawione w zasadzie jako jedna z głównych przyczyn ograniczenia wolności gospodarczej. I wałkowane w zasadzie przez cały panel.
    Ja rozumiem wzrost ilości urzędników z 120 tys. do 400 tys. Tylko czy wszystkiemu winni są urzędnicy? Czy urzędnicy są winni wzrostowi ilości przepisów? Moim nie jest to takie jednoznaczne.  Owszem jest tak, że urzędnicy aby uzasadnić swoje istnienie co nieco czasami coś wymyślą. Aczkolwiek w naszych urzędnikach jest pewien dualizm zachowań, a znam to środowisko dosyć dobrze. Z jednej strony urzędnik najchętniej by wykonywał swoje obowiązki (podkreślam obowiązki) i chciał by się od niego odczepili (aczkolwiek są i tacy, którzy chętnie by coś pożytecznego robili dla Polski – naprawdę są tacy) z drugiej strony walczy w nim potrzeba bycia „ważnym”, bycia „kimś”. Ot, takie to zwyczajnie ludzkie, bo wyobraźcie sobie urzędnicy to też ludzie. Oczywiście w tak dużej grupie ludzi jest cała masa różnych osobników, również takich co dla swoich partykularnych interesów wykorzystują swoje stanowiska. Oba te zachowania powodują, że urzędnik wykonuje obowiązki od kreski do kreski, a z drugiej strony jak ma pewną dowolność interpretacji i terminów to wykorzystuje to i trzyma delikwenta np. przy pozwoleniach na budowę tak długo jak to tylko wynika z przepisów. Taka mentalność. Czy urzędnicy odpowiadają za to jakie jest to prawo? Zadam pytanie. Kto z Was drodzy czytelnicy zna choć jedną ustawę, która została wymyślona w swojej istocie przez urzędników, a politycy bezwiednie jak te barany na nią się zgodzili? Ja nie znam takiego przypadku. Urzędnik, bez „prikazu” z góry nawet palcem nie kiwnie. Chyba, że są to poziomy dyrektorskie lub radcowskie gdzie ... mogą reprezentować jakieś interesy. Ale o tym odrobinę dalej. Generalnie urzędnicy odpowiadają za mitręgę dnia codziennego, robią to w imię USTANOWIONEGO prawa. Natomiast dla polityków są bardzo wygodnym odgromnikiem, bo cóż łatwiejszego jak zrzucić całą odpowiedzialność na urzędników. Przecież nie poskarżą się, nie zaprotestują, bo jak spróbują to ... wylecą.
     
  3. POLITYCY
    tak to ONI, są głównymi twórcami naszych problemów z wolnością gospodarczą. Dlaczego tak robią przyczyn wiele, postaram się wymienić kilka podstawowych:
    1. Bieżące potrzeby polityczne czyli zapotrzebowanie na SUKCES, klasyczny PR.
      Innymi słowy tzw. przepraszam za sformułowanie „sraczka legislacyjna”. Proszę zwrócić uwagę co dla partii politycznych, polityków i mediów jest znakiem dobrze wypełnionej pracy, czym się chwalą: ILOŚCIĄ uchwalonych ustaw. Oooooo ta kadencja sejmu to była pracowita! 450 ustaw, a ta ooooo to porażka 250 ustaw. Nasza partia zgłosiła 80 projektów ustaw, a nasza 120! Pięknie brzmi w mediach? Pięknie. A proszę się zastanowić, co niesie z sobą prawdopodobnie każda kolejna uchwalona ustawa! Niesie z sobą jakąś regulację, coś normuje, najczęściej ... OGRANICZA, co... ano naszą wolność, nie tylko gospodarczą. Daję to Państwu pod rozwagę.
    2. Klientyzm polityczny wobec obcych państw.
      Tak wiem mocno brzmi. Czy zdrada, byłbym ostrożny i nie używam takiego sformułowania, ale w komentarzach może padnie. Raczej wynika to z idiotycznej maniery, elit politycznych po 89 roku, które nie mając wystarczającej wiedzy, będąc jak dzieci we mgle, a i być może czasami świadomie za czyimś podszeptem kierując się obcymi radami mają na swoim sumieniu GRZECH BEZKRYTYCZNEGO NAŚLADOWNICTWA i przeszczepiania na polski grunt rozwiązań, które zupełnie nie pasują i są szkodliwe dla Polski i Polaków. Vide np. rządowy Raport Polska 2030 i to co doktrynerzy i teoretycy chcą zrobić z polskim rolnictwem. Nie wiem w imię czyjego interesu na pewno nie Polski, a już na pewno nie w interesie polskich rolników. Różnymi działaniami chcą wymusić na rolnikach odpowiednie działania. Czy to nie przejaw ograniczania wolności gospodarczej? A wystarczyłoby dać kilka prostych rozwiązań postawionych na wolność gospodarczą, by wyimaginowany problem polskiego rolnictwa po prostu przepadł.
      Dodatkowo proszę pamiętać, że przed 89 rokiem środowiska opozycyjne były finansowane z zagranicy. Czy po 89 zaprzestano tego? Co z finansowaniem PZPR i ich klonów ze wschodu pamiętamy pożyczkę moskiewską?
    3. Klientyzm polityczny i mechanizmy KORUPCYJNE w obrębie działania polityków i partii politycznych.
      Jak to popularnie się mówi wszystkim kręci ... kasa. Kasa wielkich koncernów, kasa wielkich firm, grup wpływów, korporacji zawodowych, pojedynczych osób. Dowody: afera hazardowa, afera Rywina, afera orlenowska, afera węglowa i wiele innych. Osobiście znam przypadek firmy sprzedającej alkomaty i jej problemy z tzw. legalizacją robioną przez GUM. To co wypływa to odpryski, które pojawiają się, bo miał miejsce przypadek, lub ... naruszony został interes kogoś innego, kto ma przełożenie na media i nie był w stanie zahamować procesu swoimi kontaktami w polityce. Najbardziej skandaliczne decyzje zwykle dotykają drobny biznes, bo on nie ma przełożenia politycznego, stąd tej wolności jest coraz mniej, bo o brak wolności o stwarzanie barier dba wielki biznes i grupy interesu o czym też odrobinę później. Brak pro państwowych postaw wśród polityków skutkuje brakiem wolności. Komuś innemu trzeba zabrać by ktoś inny mógł na tym zyskać.
    4. System polityczny, ordynacja wyborcza i sposób finansowania partii politycznych.
      Anegdota: Jak rozpoczynała się afera hazardowa, to powiedziałem znajomym na jednym ze spotkań. Zobaczycie Drzewieckiemu włos z głowy nie spadnie. Pytali się Dlaczego? No coś ty? Powiedziałem im. On jest skarbnikiem PO. Takim ludziom jak On włos z głowy spaść nie może, zbyt dużo wiedzą szybciej „popełni samobójstwo” niż coś powie. Myliłem się? Resztę sobie Państwo dośpiewajcie sami.
      A na poważnie to proszę się zastanowić, jakie mają Państwo możliwości wpływania realnego na partie polityczne za wyjątkiem wyborów? Żadnych. Dlatego możecie być oszukiwani i zwodzeni obietnicami raz na 4 lata. Zupełnie inaczej jest np. w USA.
    5. Brak wizji dla Polski.
      Wyraźnie widać, że żadne środowisko polityczne w Polsce nie ma wypracowanej koncepcji gospodarczej dla naszego kraju. W takim przypadku nawet jak ktoś próbuje coś zrobić nawet dobrego, ale oderwanego od całości systemu gospodarczego to czasami daje to opłakane skutki.

      Polscy politycy są odpowiedzialni za oligarchizowanie się polskiej gospodarki i są czynnie zainteresowani w takim jej przekształcaniu. Nie na darmo nawet po zakończeniu służby publicznej, polskich polityków bardzo chętnie zatrudniają w swoich radach wielkie przedsiębiorstwa. W jakim celu? Zostawiam bez komentarza. Nie ma co się oszukiwać. Proces stanowienia prawa odbywa się w sejmie i rządzie, nie w urzędach. Urzędy siadają i liczą, przygotowują akty prawne, by to się w miarę trzymało „kupy” z całą resztą, liczą skutki regulacji opiniują, ale ... jak się partia uprze to urzędnik może co najwyżej notatkę napisać, by został ślad, że nie zgadzał się z przyjętym rozwiązaniem.(powrót do listy)
       
  4. Media.
    A raczej zatracenie przez nie zupełnie w Polsce funkcji kontrolnej i zatracenie etosu stania na straży wolności obywateli. Stały się one uczestnikiem procesów, ograniczających wolność gospodarczą w naszym kraju. Vide casus afery Rywina.(powrót do listy)
     
  5. Brak poszanowania prawa przez urzędy.
    To jest prawdziwa zmora, z którą boryka się drobna przedsiębiorczość w starciu z urzędami i urzędnikami. Niestety brak odpowiedzialności urzędników za decyzje to jedno co często jest podnoszone w debacie publicznej. Ale brak odpowiedzialności urzędników za ... przestrzeganie wyroków sądu to już sprawa druga. I równie ważna. Zanim nawet urząd podporządkuje się wyrokowi sądu to małej firmy może już dawno nie być.(powrót do listy)

  6. Sądy i dostęp do usług prawnych.
    Próbowali kiedyś państwo toczyć spór w sądzie? Wynajmowali adwokata? Wiedzą Państwo ile to kosztuje? Poznali Państwo jak funkcjonuje to środowisko? Ja po wielu latach prowadzenia firmy nauczyłem się jednego. W Polsce do sądu idzie się po wyrok, nie po sprawiedliwość. Ograniczenie dostępu do zwodów prawniczych, nadmierne regulacje, komplikowanie prawa to kamyczek do ogródka wszystkich korporacji prawniczych. Z czego żyją? Czy jak prawnik zostanie ministrem, radcą, politykiem to w jego interesie będzie uładzenie tego wszystkiego? Uproszczenie? Nie wątpię, że są tacy prawnicy i sędziowie, czy są w większości? Mechanizm funkcjonowania tego środowiska poznaliśmy przy okazji próby otworzenia dostępu do zawodów prawniczych. Czasami mam wrażenie, że bardzo wielu środowiskom w Polsce bardzo zależy by najpierw zrobić problemy, by później móc je rozwiązywać.(powrót do listy)
     
  7. Potrzeby budżetowe państwa.
    Wahałem się czy ten punkt wpisać przy politykach czy oddzielnie. Jednak zdecydowałem się to postawić jako oddzielny punkt, bo to bardzo poważny element całej układanki. W sytuacji braku pieniędzy w budżecie. Ministerstwa sięgają po najprostsze metody. Dorwać się do naszych pieniędzy na wszelkie możliwe sposoby, koncesje, zezwolenia, licencje, opłaty za wydanie dowolnego świstka papieru nazywanego dokumentem. Niestety jest to samonapędzający się mechanizm wyzysku małego biznesu. I ograniczania właśnie wolności gospodarczej. Czemu piszę, że to dotyczy małego i średniego biznesu, bo on jako jedyny nie jest w stanie oddać z kopa politykom. Proszę zobaczyć co się stało jak próbowano ruszyć OFE? Co się działo w mediach? A proszę porównać to np. ze skandaliczną sprawą oświadczeń przy sprzedaży oleju opałowego przez firmy paliwowe (temat wart osobnej notki-napiszę) dotknęło to mniejsze firmy, które samotnie walczą z urzędem celnym ministra Kapicy.(powrót do listy)
     
  8. Interesy, egoizmy i brak moralności poszczególnych osób i grup zawodowych.
    Trzeba sobie zdać sprawę, że takie coś nie bierze się z nikąd. Jest pochodną tego co wielka część społeczeństwa ma w głowach i tego co tzw. autorytety i tzw. media im do głowy wkładają.(powrót do listy)
     
  9. Winni tego stanu rzeczy są sami ... przedsiębiorcy i ich bierność.
    Brak zorganizowania w grupy nacisku, brak jest samo organizacji i solidarności. Widać wyraźnie rozdrobnienie małego i średniego biznesu, widać brak reprezentacji, bo chyba nie zechcą mi Państwo powiedzieć, że np. BCC dba o mały biznes i wolność gospodarczą? Przecież to utrwalacze obecnego stanu rzeczy, bo to mały i średni biznes może ich podszczypywać i coś uszczknąć z ich kawałków tortu. Może przedstawicielem małego i średniego biznesu jest np. Pani Bochniarz? Warto tu nadmienić jedną rzecz. W przeciwieństwie do różnych grup nacisku w Polsce przedsiębiorcy są zupełnie pozbawieni możliwości protestu. Co przestaną płacić podatki? Pójdą w manifestacji pod sejm? Dlatego, ograniczanie wolności gospodarczej głównie dotyka mały i średni biznes.(powrót do listy)
     
  10. Nieprzyjazny i wręcz gangsterski system bankowy.
    Trudności z dostępem do kapitału to chleb powszedni małego i średniego biznesu. Ten kto prowadził biznes w latach 90-tych ten pamięta jak można było dostać kredyt. Dostanie kredytu często graniczyło z cudem, lub wiązało się w tamtym czasie z daniem łapówki ... bankierowi. Zawsze mnie zastanawiało, jakim cudem np. taki Kulczyk dostał krechę na zakup TP S.A. Zastanawiające.  Nie wiem czy coś się w tym temacie zmieniło, od dawna nie posiłkuję się pożyczkami, ja po prostu lubię spokój. Dodatkowo drobny biznes jest bezradny wobec wielkich banków i systemu prawnego jaki sobie zagwarantowały. Niedawno Paweł Pietkun pisał o wyroku TK w sprawie wydawania nakazów zapłaty na podstawie ewidencji bankowej. Ponadto są sytuacje kiedy to banki doprowadzały do upadku przedsiębiorstw niejako na zamówienie. Nagłe żądanie natychmiastowej spłaty zaciągniętego kredytu. Co to jest? Dopóki płacę raty, robię to regularnie, bank nie powinien mieć prawa żądać ode mnie zwrotu kredytu. Umówiliśmy się na np. 10 lat? Umów trzeba dotrzymywać. Mam wrażenie, że w naszym kraju ktokolwiek coś się zająknie na temat systemu finansowego to jest natychmiast uciszany, a nie żyjemy w próżni. (powrót do listy)
     
  11. Regulacje Unii Europejskiej i dopłaty unijne.
    Wiem wielu się zdziwi, czemu wpisałem coś tak „wspaniałego” czyste żywe pieniądze, które trafiają do polskiej gospodarki i co to ma wspólnego z wolnością gospodarczą. Ano ma. Po pierwsze żeby te pieniądze do kogoś trafiły, to najpierw trzeba je komuś zabrać. Po drugie, to urzędnicy decydują w jakie branże pieniądze zostaną wpuszczone. Po trzecie ilość papierów z tym związanych jest gigantyczna. Po czwarte jak to ma się do wolności gospodarczej, jeżeli przedsiębiorcy zaczynają podejmować decyzje pod wpływem preferencji urzędniczych, a nie pomysłu biznesowego i często się do tych wymogów naginają. Po piąte co ma wspólnego z wolnością gospodarczą wspieranie finansowe jednych firm przeciwko drugim. Za komuny też wspierano firmy państwowymi pieniędzmi zabranymi pozostałym tylko były te firmy państwowe. Mógłbym tak dalej pisać ale to temat na osobny artykuł, który w podobnym zarysie już kiedyś popełniłem. Link tutaj. (powrót do listy)
     
  12. Prawo patentowe.
    Moje osobiste doświadczenia z tym „tworem” są wstrząsające. Nie dość, że żeby skorzystać z cudzego patentu to trzeba mieć worek pieniędzy zanim jeszcze zaczniemy zarabiać na swoim pomyśle, który korzysta z obcego wynalazku to jeszcze jak coś sami wymyślimy to koszty złożenia patentu w Polsce są horrendalne. Nie chodzi mi tylko o same opłaty patentowe ale i całą stertę papierów, druczków, sprawdzeń itp. itd. Nie twierdzę, że nie należą się wynalazcom pieniądze za wykonaną pracę, ale opłaty licencyjne nie powinny być wolną amerykanką, ale tak skonstruowane by nie ograniczać innowacyjności ale i również nie ograniczać konkurencji, który to trick stosują wielkie koncerny masowo wykupujące i ograniczające dostęp do patentów. (W zasadzie to jeden z mechanizmów ale nie mogłem się powstrzymać) (powrót do listy)
     

Podsumowanie.

Przepraszam, że wyszedł mi taki monstrualny tekst, pewnie zbyt duży jak na bloga, ale jak widzicie jest tego wszystkiego dużo. Zamiast wolności jak to obiecano nam w 1989 roku mamy coraz więcej zniewolenia, zamiast wolnej konkurencji i kapitalizmu, z każdego kąta szczerzy kły socjalizm i system nakazowo rozdzielczy tylko z nowymi metodami i "bardziej ludzką mordą”. Dlatego wielu ludzi na demonstracjach choćby jak tych w niedzielę mówi o komunie, o braku wolności, o braku kapitalizmu i kontynuacji PRL.

Jak to mówi stare żydowskie powiedzenie: Wiele się musi wydarzyć by wszystko zostało po staremu.

Nasza gospodarka jest opanowana przez zachodnie koncerny, podlega oligarchizacji nie tylko z powodu wyprzedaży majątku narodowego, ale również, a może przede wszystkim z ograniczania swobody działalności gospodarczej Polaków. Ograniczanie to jest realizowane z różnych powodów i różnymi metodami, ale o metodach w następnym odcinku z serii.

Suma drobnych egoizmów różnych cwaniaków, firm, grup interesów, korporacji zawodowych, akurat będących w odpowiednim miejscu i znających odpowiednich ludzi powoduje, że nie myślą jak poprawiać ten świat tylko codziennie ciężko się trudzą by po kawałeczku odbierać nam rzecz najcenniejszą naszą WOLNOŚĆ zarówno w wymiarze gospodarczym jak i osobistym.

(powrót do listy)

PS. Jak już skończyłem to zdałem sobie sprawę, że każdy z tych punktów tak naprawdę zasługiwałby na napisanie oddzielnej notki, ale kto to by przeczytał.

Dziękuję, Fundacji Republikańskiej za inspirację, że w końcu udało mi się w "bulach" urodzić ten tekst, który za mną chodził od miesięcy jak nie lat.

KOMENTARZE

  • Oj dałeś do pieca...
    Ale będę miał co czytać przez łykend :)

    O wolności gospodarczej to my sie z pewnością jeszcze nie raz posprzeczamy. Tyle spojrzeń na Nią ile par oczu. Ale trzeba wypracować kilka fundamentalnych zasad akceptowalnych dla wszystkich.

    Pozdrawiam
  • @SpiritoLibero
    Posiedziałem trochę nad tym to fakt :)
  • @Mariovan
    No szacun...
    Ja raczej do leniwych należę :)
  • @autor
    Może zaczniemy od prostszych bardziej przemawiających dla zwykłego zjadacza chleba przykładów (znalezione w necie):

    Pięciu obywateli w państwie Polandius postanawia pożyczyć od banku komercyjnego 100 zł tylko na 6%, przy korzystnym założeniu, że mogą zatrzymać kapitał, jak to bywa w państwowych kredytach, gdyż powiększa się PKB.

    Na końcu roku muszą oni zapłacić do banku odsetki 6%, innymi słowy, 6 zł. 100zł minus 6zł = 94zł, Więc 94 zł teraz pozostały w państwie w obiegu. Lecz zaznaczam, że 100 złotowy dług pozostaje!

    100 złotowa pożyczka przechodzi na następny rok i następne 6 zł odsetek trzeba zapłacić na końcu drugiego roku. 94zł minus 6zł pozostawia w obiegu 88 zł.

    Jeśli obywatele będą kontynuowali spłatę 6 zł odsetek każdego roku, nie chcąc powiększać zadłużenia, wtedy po siedemnastu latach w państwie Polandia nie byłoby żadnych pieniędzy w obiegu. Lecz dług wciąż będzie wynosił 100 zł, a bank będzie upoważniony do zajęcia wszystkich dóbr materialnych należących do społeczeństwa państwa Polandia!!!!

    Społeczeństwo zmuszone jest w tym systemie liczyć na przychylność prywatnych banków, które poprzez kolejne oprocentowane pożyczki powiększą podaż pieniądza. W Państwie Polandia może wzrosnąć produkcja, ale nie może wzrosnąć podaż pieniądza bez zaciągania następnych oprocentowanych pożyczek!!!. Bank nie chce jednak produktów, ale pieniędzy. Społeczeństwo produkuje dobra, ale nie pieniądze.

    Tylko bank prywatny tworzy nowe pieniądze poprzez kredyty. Kolejne pożyczki na spłatę odsetek niczego nie rozwiążą, a tylko opóźnią ostateczne społeczne bankructwo.

    Załóżmy, że na końcu pierwszego roku pięciu obywateli postanawia nie płacić odsetek z posiadanej puli pieniędzy, ale pożyczyć na nie pieniądze od banku, zwiększając w ten sposób kapitał pożyczki do 106 zł. ?Nie ma problemu?, mówi bank, ?odsetki od dodatkowych 6 zł wynoszą tylko 36 groszy; to jest nic w porównaniu do całej pożyczki 106 zł.

    Tak więc dług na końcu drugiego roku wynosi 106 zł plus odsetki 6% od 106zł czyli 6,36 zł, co daje całkowity dług 112,36 zł po dwóch latach.

    Na końcu piątego roku dług wynosi 133,82 zł, a odsetki ? 7,57 zł. ?Nie jest tak źle?, myśli społeczeństwo, ?odsetki wzrosły tylko o 1,57 zł w ciągu pięciu lat. Możemy sobie z tym poradzić?.

    Ale po 50 latach sytuacja jest całkiem inna. Dług wynosi 1842,02 zł!!!!!!, a odsetki od niego ? 104,26zł, przy ilości pieniądza w obiegu 100zł !!!!!!!!!!!!

    Dług NIGDY nie może zostać spłacony pieniędzmi, które istnieją w obiegu, nawet na końcu pierwszego roku: w obiegu jest tylko 100 zł, a dług wynosi 106 zł. W omawianym przypadku po pięćdziesięciu latach wszystkie pieniądze w obiegu nie spłacą nawet odsetek od długu!!!!!!!!

    Wszystkie komedie Barei łącznie z Misiem to pikuś przy tym w jak śmieszny i zarazem tragiczny sposób nas wszystkich załatwią.
    Bank żąda spłaty nie tylko kapitału, który stworzył i odsetek, których nie stworzył, ale także tych, których nie stworzył nikt inny. Ponieważ niemożliwa jest spłata pieniędzy, które nie istnieją, długi społeczne muszą narastać. Dług odsetkowy wymagany jest z pieniędzy, które nie istnieją i które nigdy nie były stworzone, ale których dłużnik mimo to zobowiązany jest spłacić.
  • @zwpl
    Proszę nie spamować kolejnych postów gospodarczych. Proszę usunąć i dać linka do już wklejonego tego samego tekstu.

    O długu systemie bankowym wiemy, znamy, rozumiemy jak ktoś nie zna polecam www.ruchwig.pl

    Bardzo proszę. :)
    Pozdrawiam serdecznie.
  • "Nieprzyjazny i wręcz gangsterski system bankowy."
    Z tym coś na pewno trzeba i można zrobić nawet w obecnych realiach władzy, prawa. Trzeba nawet założyć że działamy w obecnej rzeczywistości i optymistycznie zakładamy że nie będzie gorzej po wyborach... ktokolwiek wygra.

    Zatem co.
    Załóżmy bank non profit, taki narodowy bank antysystemowy, obywatelski na początek z mikropożyczkami. Nie precyzuję czy w formie banku spółdzielczego czy komercyjnego w pełni. Startowo przecież trzeba ogromnych pieniędzy. Może je pożyczy Pan Opara? Może stopniowo od kasy pożyczkowej poprzez bank spółdzielczy do komercyjnego i dalej na giełdę jak NE, w końcu Polski Bank Obywatelski S.A z oddziałami w 10 tys parafii, w końcu bez lichwy to po Bożemu.

    Zasadą nie może być zysk placówki pożyczkowej, czy później kredytowej, ale SŁUŻEBNOŚĆ, pomoc, misja non profit. Zachowanie rentowności oczywiście wymaga odpowiedniego gospodarzenia, ale w sensie przewagi przyjmowania pieniędzy nad pożyczaniem. Nie trzeba zatem obdzierać ludzi ze skóry. To kwestia INTENCJI, CELU.

    Oczywiście system wymaga oprocentowania, rezerw itd zgodnie z prawem. Takie "prawo". Trudno, nie kopać się z koniem, ale to spełnić swoje tylko minimalnie. Jeżeli ludzie zaczną taką placówkę traktować jak pracowniczą kasę zapomogowo-pożyczkową, jeżeli będą miliony uczestników, to będzie sukces. Chodzi o zbudowanie wspólnoty.

    Słowem potrzeba cyklu artykułów jak założyć kasę, bank. Zasiejmy ziarno i zobaczymy czy jest zainteresowanie. Taki bank mógłby pomagać w prowadzeniu mikro działalności gospodarczej, także wspomagałby sprzedaż ratalną, kredyty hipoteczne, byłby też dobry jako nośnik rachunków ROR, kont rolniczych. Polski kapitał.

    Jeżeli w końcu dostalibyśmy możliwość kreacji kredytów z powietrza... to hohoho byle nie przesadzić :) Zminimalizujemy lichwę i za to nas wyklną :) Nas nie wspomoże przepływ międzybankowy, będziemy czarną owcą, jeżeli system wyczuje że mamy kłopoty, to nas zablokują, skatują kontrolami. Musimy być na plusie mając PRAWDZIWE pieniądze i solidną rezerwę na run paniki. Będą pod nami kopać dołki przecież.

    Fascynujący pomysł. Zostanie skopany jeżeli zamieni się w komercję, wtedy nie będzie tak wielkiego poparcia, popularności. Non profit zrobi reklamę lepszą niż idiotyczne spoty Kondrata, czy innych celebrytów kupionych, nawet sportowcy się coorwią dla kasy z banków.

    To coś więcej niż SKOK-i i Banki Spółdzielcze. One są przecież niestety komercyjne także i mocno lichwiarskie. Niestety. Zbierać na bank moglibyśmy poprzez specjalny fundusz, fundację. Także fundacja chyba może prowadzić działalność parabankową jako kasa pożyczkowa ;) Jak? Udziela grantu i uczestnik łamie regulamin, zostaje ukarany spłatą całego grantu. Proste :) To jednak wymaga ostrożności, typowe działanie antysystemowe w dobrej intencji.
  • @Mariovan
    Technokratyczny...
    ;-))))))
    Pozdrawiam :-)
  • To ja zapodam link do prof. Śliwińskiego
    Neoliberalizm świeci triumfy w Polsce, to tak na marginesie tekstu Mariovana
    http://www.monitorekonomiczny.pl/s17/Artyku%C5%82y/a165/NOWE_Kolorowe_%C5%82atki_neoliberalizmu_w_Polsce_.html
  • @finka
    Kiedy w Polsce był neoliberalizm. W Polsce mamy neokolonializm.
  • @Marek Kajdas
    Panie Marku, coś takiego możne zrobić ale tylko pod warunkiem wsparcia przez rząd. Inaczej będą chcieli uciąć konkurencji łeb już na samym początku.
    Co jest ze SKOK-ami? Tylko one już są teraz za duże stąd jest o wiele trudniej.
  • @Mariovan
    Dużo tego.

    Chyba zgadzamy się z tym, że u nas inicjatywa gospodarcza (to chyba coś więcej niż wolność gospodarcza) jest reglamentowana.
    Wyobraź sobie, że jesteś Atillą, który ma zdobyć kolejny zamek w Galii. Objeżdżasz mury i wypatrujesz słabego punktu, aby zogniskować na nim ogień katapult. Czy widzisz taki słaby punkt, który warto by zaatakować, zdobyć i wykurzyć to tałatajstwo z tej reglamentacji żyjące?
  • @Mariovan
    Żyjemy w systemie niewolniczym prawnie usankcjonowanym.
    system ten jest utrwalany i broniony przez beneficjentów - tych ,których Tomasz Urbaś (nie tylko on) nazywa klasą próżniaczą
    Dodatkowo "siła" inercji i ignorancji polskiego społeczeństwa jest po ich stronie.
    musi się zmienic stan świadomości społecznej
    dotyczącej nie tylko kwestii gospodarki, wolności ; przynajmniej na tyle aby ludzie nie dali się wykorzystywac jako polityczne mięso armatnie

    czyli praca organiczna?

    o INNYM równie ważnym aspekcie napisałem w swoim ostatnim wpisie.
    Zapraszam.
  • cechy drugorzędne
    Wszystko co napisałeś to prawda.
    Ale obawiam się, że to jest opis na poziomie "drugorzędnych cech płciowych" polskiego kapitalizmu państwowego. A to 'miękkie podbrzusze' jest nadal skrzętnie skrywane.

    1. Dzisiaj odbyłem ciekawą rozmowę ze znajomym. Opowiedziałem mu o wywiadzie z Z. Gilowską i tezie iż "za większością złych decyzji nie kryje się intryga, lecz pospolita głupota". Polemizując ze mną (i Gilowską) znajomy opowiedział o dokonaniach w sferze biznesu członków rządu. To absolutnie nie są głupi ludzie. To są ludzie nikczemni, którzy traktują udział we władzach jako okazja na dorobienie się. Gospodarka jest tak urządzana, by im było lepiej. Takich szaraczków to oni mają ... nie napiszę gdzie.
    To co Ty postrzegasz jako 'ograniczanie wolności gospodarczej' jest w istocie ochroną ich interesów.

    2. Ty nie jesteś na końcu 'łańcucha pokarmowego'. Na końcu są ludzie których nie stać na legalną działalność gospodarczą. Ludzie, którzy ciężko pracując zarabiają 1-2 tys/miesiąc. Z perspektywy Warszawy to margines. Nawet z perspektywy Rzeszowa. Ale w gminach w których jest 20-25% bezrobocia to jest szara rzeczywistość.
    Aby bogaci mogli się bogacić na miarę swych oczekiwań - nie możemy dopuścić do systemu opartego na wolności gospodarczej. Nasz kraj rozwija się zbyt wolno, a duże firmy nie są wystarczająco konkurencyjne by na wolnym rynku konkurować z małymi. Muszą być więc mechanizmy transferu bogactwa od biednych do bogatych.
    Nawiasem mówiąc jednym z tych mechanizmów jest tak zwana "reforma emerytalna". Oto opinia Krzysztofa Dzierżawskiego (nie będę przytaczał swojej opinii, jako że twórców reformy z idolami nE mam za idiotów):
    "Z ekonomicznego punktu widzenia reforma wymusza transfer kapitału z małych firm (cierpiących na jego niedostatek) do wielkich organizacji gospodarczych obecnych na giełdzie papierów wartościowych. Więcej! Wspomina się coraz częściej i coraz głośniej o konieczności lokowania tego kapitału poza granicami kraju.
    Tak więc inwestycje mają w tym przypadku swoją cenę. Płaca ją małe i średnie przedsiębiorstwa; firmy, które były podstawą polskiego cudu gospodarczego pierwszej połowy dekady lat dziewięćdziesiątych; firmy, które w okresie 1990-1997 stworzyły tutaj kilka milionów miejsc pracy - od podstaw."
    Ja mogę jedynie jako jedna z mrówek będących sprawcą tego cudu gospodarczego przyklasnąć (rozpocząłem działalność gospodarczą w 1990 roku).
  • @CzarnaLimuzyna
    Temat jest strasznie obszerny.
  • @Mariovan
    zasadniczo się zgadzam, choć jeszcze przez całość nie przebrnąłem ;-)

    A teraz idę wrzucić dwie ciekawostki nieobecne w "wiodących mediach". To będzie tekst "Trójkąt bermudzki" Janusza Szewczaka, głównego ekonomista SKOK-u oraz próba ograniczenia wniosku prezydenta Lecha Kaczyńskiego do TK ws ustawy o SKOSK-ach, podjęta w marcu br. przez urzędującego prezydenta Komorowskiego. (to byłoby w temacie wolności rynkowej)

    Już teraz zapraszam ;-)
  • @Jerzy Wawro
    Ad. 1. Napisałem i to tylko bardziej oględnie ;-) Tak naprawdę to wszystko dałoby się zamknąć w haśle: egoizm i chciwość. Ale lepiej to rozpisać, by ludzie rozpoznawali symptomy.

    Ad. 2. No nie jestem na końcu łańcucha. Przy końcu jestem jako mały biznes. :-| Masz rację. I to samo chyba ująłem. Z tym, że te "grube ryby" nie rozumieją, że gdyby innym dano więcej wolności to sukces ich by wspomagał ich sukces.
    Dzierżawski trafił w 10.

    Głupota ludzka nie przyjmuje do wiadomości, że jak inny zarobi to ten pieniądz na koniec również do nas wróci. To są ludzie ograniczeni. Oczywiście przekonani o swojej wyższości, bo zrobili w jajo kogoś innego, ale potem się dziwią, że spada sprzedaż. Koło zamknięte, a obecnie przekształca się w pętlę na szyi.

    Szykuję sobie 2-i artykuł z serii o metodach i mechanizmach byśmy mogli te działania rozpoznawać po pierwszych ich przejawach. :)
    Pozdrawiam wszystkich Cudotwórców lat 1990-1997
  • @giz
    SKOK-ami jestem żywotnie zainteresowany :-)
    Wpadnę przeczytać.
  • @Mariovan
    Najbardziej wyczekiwaną jest część trzecia, w której - mam nadzieję - zmierzysz się z pytaniem: co zrobić, aby to się zmieniło :-)

    Generalnie doceniam Twój wysiłek. Choć - niestety - nie sądzę, by był on wykorzystany przez kogokolwiek. Sprawa jest beznadziejna.
    Jedyna rada dla takich jak my - to albo "urosnąć" do poziomu w którym obecnie dostrzegane wady systemu zaczną się wydawać zaletami, albo zamilknąć (jeśli nie umiesz być duży, to jesteś nieudacznik, którego głos się nie liczy).
    Narasta we mnie także sceptycyzm wobec inicjatywy nE. Tu absolutnie nie ma nowej jakości. Jest poszukiwanie grzybka w zupie pomidorowej. Cała para idzie w gwizdek. U początków transformacji pewien prawicowy polityk powiedział, że nieważne czy Polska będzie biedna lub bogata - ważne by była katolicka. To było szczere wyznanie. Objaw choroby, która trawi całą polską prawicę. Obecna odmiana zdaje się sądzić iż nasz byt zależy od wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej.
    Do mnie bardziej przemawia anegdota z wielkim malarzem, któremu objawił się Bóg i rzekł: ty mnie nie maluj na kolanach, tylko maluj mnie dobrze ;-)
  • Autor
    Janusz. A. Zajdel. "Limes inferior". Ostatnie 20 stron, to opis obecnej rzeczywistosci. Ciekawe, bo powstał 32 lata temu :).
    Pozdr
  • @Mariovan
    " W poprzednią sobotę miałem przyjemność wziąć udział w Kongresie Republikańskim organizowanym przez Fundację Republikańską."


    Jest to nagrane? Poprosimy od linki do całości. Macie przecież kanał na youtube, zatem wrzućta i dawajta ludowi kaganek oświaty :)
  • @Mariovan
    no to masz o SKOK-ch :

    "Prezydent Komorowski wycofuje wniosek skierowany do TK przez prezydenta Kaczyńskiego?"
    http://giz.nowyekran.pl/post/10817,prezydent-komorowski-wycofuje-wniosek-skierowany-do-tk-przez-prezydenta-kaczynskiego

    i na dokładkę komentarz Janusz Szewczak na temat finansów publicznych:
    "Trójkąt bermudzki Rostowski-Boni-Kopacz"
    http://giz.nowyekran.pl/post/10808,trojkat-bermudzki-rostowski-boni-kopacz
  • Autor
    Widać ewidentnie, że środowiska od których to zależy NIE CHCĄ wolnego rynku i swobody gospodarowania. Oligarchia gospodarcza, korporacje prawnicze wiadomo a politycy z jednej strony nie chcą bo powyżsi nie chcą z drugiej część polityków realizuje politykę narzuconą z zewnątrz, w której nie ma miejsca na rozwój kraju poprzez rozwój drobnej i średniej przedsiębiorczości polskiej. To nie jest żadna zdrada z ich strony, na nic oskarżenia, gdyż oni dokładnie wykonują zadania swoich plenipotentów, a nie nasze (społeczeństwa polskiego). Nam się tylko wydaje, że to my jesteśmy im suwerenem. W tym wszystkim jest jeszcze ogłupiająca rola mediów.
    Beznadziejny ( od lat ta indolencja jest dla mnie niepojęta) jest brak dążności do stworzenia wspólnej organizacji i reprezentacji przez drobnych i średnich przedsiębiorców. Utworzenie takowej byłoby najlepszą inwestycją każdego z tych przedsiębiorców i najlepiej wydanymi pieniędzmi. Tylko zorganizowany i masowy atak byłby w stanie spowodować szacunek polityków, odpowiednie traktowanie prawne i biurokratyczne.

    Nie zgadzam się ze stwierdzeniem: "Wyraźnie widać, że żadne środowisko polityczne w Polsce nie ma wypracowanej koncepcji gospodarczej dla naszego kraju." To o czym tutaj czytam we wpisie od dawna głosi "środowisko" UPR, Michalkiewicz i sam Korwin -Mikke też. Ale drobni przedsiębiorcy a i zapewne średni głosują maniakalnie na PIS, PO, SLD i PSL. Brak wsparcia dla UPR, która mogła być partią drobnej przedsiębiorczości.
    Tekst dobry, ważny, potrzebny ale ... dopiero teraz ? matko, to przecież nie była wiedza tajemna!
  • Zgadzam się generalnie z tezami tej notki
    Tylko jak dla mnie szanowny autor nie wiem dlaczego z jednej strony promuje wolność, a z drugiej ja ogranicza. Najlepiej to obrazuje hasło wolności gospodarczej dla małych i średnich firm tylko. A ta końcówka zachodnich koncernach to już w ogóle kicha.
    Niech mi szanowny autor odpowie jaki zysk ma polska gospodarka z dawania lepszych warunków jednym, a gorszych drugim? W imię czego?
    Najpierw pan twierdzi, że nie należy bezkrytycznie naśladować rozwiązań zagranicznych, a pan de facto do tego sprowadza politykę gospodarczą wobec kapitału zagranicznego. Chodzi mi dotowanie o zapewnianie lepszych warunków podmiotom polskim. Pan chce ich zamknąć w izolatce od warunków rynkowych i twardej gry w kapitalizmie.
    Stworzenie równych warunków wszystkim bez względu na pochodzenie stało się podstawą rozwoju Ameryki na światową potęgę.

    Poza tym opieranie obrony wolności gospodarczej na jednej grupie interesu, może spowodować nawet zakrzywienie pojęcia wolności, z powodu uzyskania przez przedsiębiorców przywilejów nie tędy droga.
    Droga do wolności gospodarczej idzie przez grupę konsumentów, do której należy każdy z nas. I to z punktów jej interesu należy realizować politykę gospodarczą. A bynajmniej żadna interwencja państwa nie jest korzystna dla konsumenta.
  • @Maras245
    Autor, zapewne z racji wieloletniej, krzywdzącej nierównowagi pomyślał o nadaniu lepszych warunków dla tych, do tej pory dyskryminowanych. W okresie przejściowym może i tak. Na dłuższą metę nie, bo powiedziałeś Maras rzecz fundamentalną na końcu, że to konsument powinien być podmiotem polityki gospodarczej, bo konsument to dokładnie każdy z nas. Właśnie.
    Pozdrawiam.
  • @Maras245 @koolart
    Sądzę, że wasze wywody mogłyby być pożyteczniejsze, gdybyśmy przestali mówić o "wolności gospodarczej" a zajęli się "progiem inicjatywy gospodarczej". To drugie pojęcie jest zdecydowanie nowocześniejsze i odcina się od libertynizmu. Nie można bowiem żądać wolności gospodarczej zabierając innym chęć do życia(sto tysięcy samobójstw na tle ekonomicznym to chyba dość). W tym sensie wolności gospodarczej jest u nas dostatek a może aż za dużo.

    Jeśli zajmiemy się problemem "progu inicjatywy gospodarczej" to zobaczymy z jak skomplikowaną materia mamy do czynienia i jednocześnie z cała jasnością ukaże nam się prymitywizm spod znaku JKM.

    Mieszkam na Podkarpaciu. Nie muszę zakładać okularów 3D aby problem widzieć. A może Mitbestimmung?
  • @nikander
    No to zajmijmy się. Skoro "próg inicjatywy gospodarczej" nie jest to tylko jakimś nowo ukutym terminem dla tego samego (wolnego rynku) to chętnie dowiem się co za zwierze. Lecz pojąć nie mogę jakim to sposobem wolność gospodarowania zabiera chęć do życia? Brak wolności na każdym kroku a do gospodarowania szczególnie tę chęć odbiera.
  • @koolart
    W swej notce użyłem , może tajemniczego, słowa Mitbstimmung. Wywodzi się ono z nadreńskiego modelu kapitalizmu często nazywanego ordoliberalizmem, demokracją przemysłowa lub społeczną gospodarką rynkowa. Otóż ordoliberalizm to liberalizm gospodarczy w ramach społecznie zaakceptowanych zasad. Zmienia ona cel działania firmy. Staje się nią "długookresowa maksymalizacja dochodów pracowniczych". Nam jest to trudno zrozumieć, ale te "społecznie ustalone zasady" mówią mniej więcej tyle: żyj i pozwól żyć, bogać się, jeśli przy tobie i inni się bogacą. Liberalna zasada autonomii zewnętrznej i wewnętrznej pracodawcy jest znacznie ograniczona. Jednak takie przedsiębiorstwa osiągają "guten arbait' a to przekłada się na pieniądze pozwalające finansować socjal.

    Gdzie tu miejsce na próg inicjatywy gospodarczej? Pracodawca w imieniu państwa na jego terytorium organizuje pracę a państwo jest mu za to wdzięczne.

    Jeśli jesteś tym tematem zainteresowany szukaj więcej materiałów pod hasłem Mitbestimmungsgezets.
  • @nikander
    Po co finansować socjal? Czy jeśli będę mógł swobodnie dość gospodarować - dość swobodnie bo w ramach uczciwego prawa ( a nie restrykcyjnego, bzdurnego lub wrogiego albo niesprawiedliwego prawa), a państwo tylko będzie stało na straży przestrzegania prawa to czyż nie zarobię sobie sam i jeszcze innym nie dam zarobić? Gospodarka wolnorynkowa jest społeczna, nie da się jej zorganizować poza społeczeństwem, dodam: ludzkim. Zresztą po co? Więc zapewne tzw. "społeczna gospodarka rynkowa" jest czymś analogicznym do "sprawiedliwości społecznej" czyli... chyba niesprawiedliwości. Po co sprawiedliwości przydomek? Albo jest sprawiedliwość albo jej nie ma.
  • @koolart
    Chyba nie do końca się zrozumieliśmy. U Wincentego Kadłubka w Kronice polskiej znajdziesz takie zdanie: "Wielkąż ci i niepojętą tchnie wonią kwiat bogactw, rób majątek uczciwie, nie możesz to wszelkim sposobem". Tak w Polsce pojmuje się wolność gospodarczą. W społecznej gospodarce rynkowej państwo bierze na siebie odpowiedzialność, aby te "wszelkie sposoby" były niedopuszczalne.

    Proszę i błagam nie mieszaj społecznej gospodarki rynkowej ze sprawiedliwością społeczną. "Społeczna gospodarka rynkowa" to sposób na leczenie chorób pracy jak alienacja, regresja sublimacja i agresja.
    Jednak zapoznaj się z Mitbestimmung. Balcerowicz zaciągnął na tym tematem zasłonę milczenia, aby ukryć swoje łajdactwo.

    Pozdrawiam
  • @koolart
    http://www.berlin-brandenburg.dgb.de/filemanager/download/1828/Studie_Mitbestimmung-pl.pdf
  • @nikander
    W społecznej gospodarce rynkowej państwo bierze na siebie odpowiedzialność, aby te "wszelkie sposoby" były niedopuszczalne."

    A w gospodarce wolnorynkowej państwo pilnuje prawa, żeby było uczciwie. Prawo musi być uczciwe. Uczciwe prawo, pilnowane przez państwo nie pozwala by na wolnym rynku działać z krzywdą dla innych (wyłączając może tylko sytuację, w której jeśli ktoś sam chce to nie dzieje mu się krzywda).
    Słaby punkt obu wersji to państwo (faktycznie: urzędnicy). Dlatego państwa jak najmniej. Niech tylko na straży prawa stoi.
  • @koolart
    "Brak wsparcia dla UPR, która mogła być partią drobnej przedsiębiorczości."

    Pozostawanie przez wiele lat UPR'u pod wpływami JKM z jego darwinizmem społecznym nie najlepiej świadczy o tym ugrupowaniu.
  • Niestety
    Nic się nie da zrobić.
    Ileż to już kongresów, narad i zgromadzeń.. ileż to już ekip rządzących z dalekosiężnymi obietnicami uwolnienia gospodarki, pokonywania barier, ulg przeróżnistych dla przedsiębiorców ( po co nam ulgi.. odczepta się od nas),.. i co? I nic. Którakolwiek ekipa by nie sprawowała władzy z roku na rok jest coraz gorzej.
    Dlaczego?

    Bo tak ma być.
  • @nikander
    Pomieszanie z poplątaniem.
    Budujesz gmach ze swych mniemań i pobieżnych informacji.
    Zainspirowałeś mnie kiedyś, by się zainteresować ordoliberalizmem. Ale dziś widzę że to się opierało na nieporozumieniu.
    Przy pomocą takich haseł nigdy nie przeciwstawisz się prymitywizmowi liberałów dla których wszystko jest proste.
    Nawiasem mówiąc - jeszcze raz się potwierdziło iż nie należy chwalić dnia przed zachodem słońca. Chwaliłem nE - że w zasadzie nie ma tu nachalnej propagandy liberalnej lub socjalistycznej. Ale to się wszędzie wciśnie jak smród. I jeszcze się dziwi, że ludzie zatykają nosy ;-)

    Żeby nie być gołosłownym, podam kilka sprostowań:
    1. SGR nie należy utożsamiać z Mitbestimmung.
    2. To nie jest prawda iż w SGR celem działania przedsiębiorstwa jest maksymalizacja dochodów pracowniczych.
    3. Próg inicjatywy gospodarczej jest wynikiem braku wolności. Wydzielenie tego i przeciwstawienie jest pozbawione sensu.
    4. Nie jest prawdą że SGR zapewnia finansowanie socjalu.


    Akurat opublikowałem tekst wyjaśniający pewne nieporozumienia wokół SGR: http://netsociety.nowyekran.pl/post/10029,szkola-manipulacji-czesc-pierwsza
  • @Jerzy Wawro
    Jerzy

    Piszesz: "SGR nie należy utożsamiać z Mitbestimmung" - to z czym?

    jeśli się nie zauważy, że cała niemiecka myśl społeczna z S. Gesellem, O. N. Breuningiem, H. Marcuse czerpała z jednego źródła czyli z "pracy wyelstrioryzowanej" K. Marksa, to rzeczywiście można dojść do wniosku, że SGR to nie Mitbestimmung. Byli to myśliciele, którzy gro swojej pracy poświęcili właśnie chorobom pracy. Sprawy jakiejś tam "sprawiedliwości społecznej" były sprawami wtórnymi. To dopiero politycy dokonali tego przekrętu.
    Tu warto wskazać na to, co pokazała historia gospodarcza. Po wejściu w życie ustawy Mitbestimmungsgezets ilość strajków i locoutów w Niemczech spadła o 14 razy!.
    Zatem jeszcze raz powiadam: sprawy sprawiedliwości społecznej były wtórne w stosunku do chorób pracy i to stanowiło o sile ordoliberalizmu.
    SGR to tworzenie wrażenia pracy na swoim. Brandt wygrał wybory głosząc hasła kapitalizmu ludowego. Oprócz głoszenia tych haseł jednak dał Niemcom Mitbestimmungsgezets. Ale rozpoczeło sie od tego" "...Uznaje się, że oprócz tradycyjnej legitymacji władzy, jaką daje wkład własnego kapitału, również wkład pracy, a także myśli przedsiębiorczej mogą stanowić słuszną podstawę do uczestniczenia we władzy, a także do uczestniczenia w korzyściach i ponoszeniu odpowiedzialności" jest to istota SGR i jest to z książki Breuninga "Mitbestimmung"

    Mam nadzieję, ze Ci trochę rozplątałem, to co poplątane było.
  • @Jerzy Wawro
    "Najbardziej wyczekiwaną jest część trzecia, w której - mam nadzieję - zmierzysz się z pytaniem: co zrobić, aby to się zmieniło :-)"

    Zmierzę się, ale już widzę jak gigantyczne zmiany są potrzebne w całej masie różnych ustaw nie tylko w ustawie o przedsiębiorczości.

    Co do wykorzystania to się zdziwisz :-) to jest wstęp do propozycji, ponieważ ktoś mnie właśnie prosił o opracowanie materiału ;-)
  • @Marek Kajdas
    "Jest to nagrane?"
    Jest nagrane będzie udostępnione na stronach Fundacji Republikańskiej, trzeba zaczekać na obróbkę video
  • @koolart
    "Nie zgadzam się ze stwierdzeniem:" Może się Pan nie zgadzać :-)))
    Ja wiem swoje. Proszę mi pokazać wyliczenie "programów" UPR, Michalkiewicza i Korwina. Rzucanie nośnych hasełek bez wyliczeń to dla mnie robienie sobie jaj z pogrzebu.
    Proszę pokazać wyliczenia. O ile wiem, to UPR chętnie by "anektowało" program http://www.ruchwig.pl ja tam jestem co prawda za. Ale niech Pan nie mówi, że oni mają program.
  • @Maras245
    Szanowny Panie pisze Pan:
    "Najlepiej to obrazuje hasło wolności gospodarczej dla małych i średnich firm tylko. A ta końcówka zachodnich koncernach to już w ogóle kicha. "

    Otóż. Piszę o małych i średnich firmach, gdyż to ich dotyczą w 99% różne obostrzenia i regulacje. Bardzo często za tymi regulacjami stoi wielki biznes. Jak dojdę do propozycji zmian w cyklu to wtedy może mi Pan zarzucić czy ograniczać chcę wolność wielkiemu biznesowi. ;-)) Na razie to stawiam na pewno ułomną w pewnym zakresie diagnozę. Propozycje później.
    Na marginesie, siła pieniądza wielkich korporacji musi być hamowana prawem anty monopolowym tak czy inaczej. Chyba, że jest Pan zwolennikiem monopoli?
  • @konserwatystka
    Anegdota z punktu pierwszego daje mi nadzieję ;-))
    I kryzys, który coraz mniej daje politykom możliwości manewru, dlatego uważam, że jest szansa by teraz to zmienić.
  • @Jerzy Wawro, @nikander
    Panowie Powiem Wam tak.
    Ortodoksja w gospodarce(Nadgorliwość) gorsza od faszyzmu ;-)
    w każdym przypadku.
    Wydaje mi się, że próbujecie robić ten sam błąd, który opisałem w punkcie 3b to co napisałem o przeszczepianiu obcych wzorców.
    Polacy ze swoją mentalnością i swoim indywidualizmem nie zmieszczą się w żadnych sztywnych ramkach wymyślonych na potrzeby zupełnie inaczej funkcjonujących obcych narodowości.
    Najwyższy czas myśleć samodzielnie i wypracować swój własny model, bo tamte się po prostu nie sprawdzają.

    Pozdrówka :)
  • @Mariovan
    Posądzenie o ortodoksje jest chyba grubym nadużyciem. Gdy piszesz "...Najwyższy czas myśleć samodzielnie i wypracować swój własny model, bo tamte się po prostu nie sprawdzają...", to powinieneś przytoczyć jakieś działania benchmakingowe (twórczego naśladownictwa) potwierdzające tezę że "tamte rozwiązania się nie sprawdzają". Proszę, pokaz...
    Uważam tak: rzeczywiście może coś się tam różnimy od innych nacji, ale wolność gospodarczą traktuję w ten sposób, że jeśli na jednej ulicy mieszkają ludzie o wewnętrznej konstrukcji liberalnej, socjalistycznej, liberalnej, personalistycznej i jeszcze nie wiadomo jakiej, to powinni mieć prawo wyboru form prawnych organizowania działalności gospodarczej. Jak się komu podoba kibuc to niech go ma, jak przedsiębiorstwo z parytetową radą nadzorczą i pracowniczym majątkiem produkcyjnym - to niech go ma. Jeśli chce integrować się produktowo w klaster, to też prawo gospodarcze nie powinno mu zabraniać przenoszenia kosztów kooperantów na moment sprzedaży produktu końcowego.
    Obawiam się, że właśnie ograniczenie prawnych form działania jest u nas pojmowane jako "wolność gospodarcza". Uchowaj nas Panie od takiej wolności.
  • @nikander
    Dokładnie tak to też rozumiem.
    Tylko mi chodziło, byście mi się tu nie pobili o jakąś drobiazg :-)

    Aczkolwiek pewne ograniczenia i ochrona konusmenta czy pracownika muszą być. Ludzie są różni ale to muszą być prawa podstawowe, a nie szczegółowe.
    Np. prawo do otrzymania wynagrodzenia.
  • @Mariovan
    "...Ludzie są różni ale to muszą być prawa podstawowe..." - zgoda, ale lepiej aby o tym decydował rynek form prawnych działalności niż urzędnik. Weźmy dla przykładu płacę minimalną. Jeśli przedsiębiorca stworzy pracownikowi perspektywę dużych zarobków po okresie zaciskania pasa, lub podzieli się z nim przyrostem aktywów firm, to po co ustalać płacę minimalną. Wielu dzisiejszych przedsiębiorców dorobiło się zacikając pasa i ograniczając konsumpcję do minimum. Ważnym elementem jest tu perspektywa.

    Co do Jerzego to on tak ma. Potrafi czasem przyłożyć, ale tylko pro publico bono.
  • @nikander
    Nic nie rozplątałeś - czego dyskusja z Mariovanem jest najlepszym dowodem.
    Może się mylę (nie znam niemieckiego), ale z tego co wiem Mitbestimmung oznacza partycypację pracowniczą. A to tylko jeden z elementów polityki w duchu ordoliberalnym.

    Pisaałem na ten temat wielokrotnie i nie chcę się powtarzać:
    http://jurekw.salon24.pl/213304,najwieksze-klamstwo-iii-rp
    http://jurekw.salon24.pl/208072,leszek-balcerowicz-polski-erhard
    http://jurekw.salon24.pl/199544,niemiecki-cud-gospodarczy-1
    http://jurekw.salon24.pl/205106,niemiecki-cud-gospodarczy-2
  • @Mariovan
    Niestety - tak jak napisałem "nikanderowi" - ulegasz stereotypom i fałszywym informacjom przez niego podawanym.
    Ordoliberalizm powstał z inspiracji m.in. Społecznej Nauki Kościoła. W tym aspekcie ma walor uniwersalny. Natomiast implementacja tych zasad w Polsce musi być przemyślana na nowo - skopiować się tego nie da.

    Przykładowe zasady SGR w duchu ordoliberalnym:
    1, Przeciwdziałanie monopolom.
    2. Zasada pomocniczości.

    Implementując w Polsce a.d. 2011 zasadę pomocniczości należy natychmiast odejść od przymusowych ubezpieczeń społecznych w obecnej formie.
  • @nikander
    "Potrafi czasem przyłożyć, ale tylko pro publico bono."

    Co znaczy "przyłożyć"?
    Nie mam zamiaru zgadzać się z czymś, co jest ewidentnym fałszem - niezależnie od tego od kogo ten fałsz pochodzi.
    Czy to jest postawa 'pro publico bono'? Oczywiście że nie. W Polsce człowiek myślący, mający własne zdanie nie jest w stanie niczego zdziałać. Więc chcąc działać 'pro publico bono' należałoby udawać idiotę. Ale ja wolę pozostać w zgodzie z własnym sumieniem. Działam więc jak najbardziej dla swojego dobra. Uważam, że mam coś sensownego do powiedzenia. Ale jest mi dokładnie obojętne, czy ktoś tego wysłucha lub nie. Nie będę dalej myśli kontynuował, bo wchodząc w ogólniki oderwałem się nieco od konkretnej sytuacji i dalsze brnięcie w tym kierunku mogłoby być odebrane zbyt osobiście ....
  • @Jerzy Wawro
    Jerzy. Wstałeś lewą noga.

    ale czy naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy jakimiś postulatami typu "zasada pomocniczości" a konkretnym prawem gospodarczym?. Czy nie ma różnicy pomiędzy postulatami nawiedzonych pięknoduchów a paragrafami? Mnie nie interesuje Mitbestimmung ale Mitbestimmugsgezets. SGR bez partycypacji pracowniczej? O czym ty wypisujesz?
    To że jezuita Osvald von Nel Breuning o encyklikach JPII pisał, że są na poziomie "prymitywnego przedwojennego polskiego katechizmu" nie oznacza, że właśnie Mitbestimmung jest dorobkiem społecznej nauki kościoła. No może nie polskiego kościoła.
    Problem w upraktycznieniu doktryny. Albo ono jest albo tylko się o tym gada, gada, gada, gada....
  • @nikander
    1. Tak dokładnie, to prosiłem tylko by nie utożsamiać SGR z partycypacją pracowniczą. Argumentacja, że SGR nie może istnieć bez partycypacji jest trochę obok (pomijam już kwestię trafności tego argumentu).

    2. Czy możesz podać źródło informacji o tej opinii Nell-Breuninga o JP2?

    3. 'Upraktycznienie' nie może być prostym przeniesieniem. Zgadzam się tutaj z Mariovanem - tego się nie da skopiować.
  • @konserwatystka, @Mariovan
    Niestety nie chcę ale muszę ;) się zgodzić z opinią konserwatystki. Żadne zmiany dla nas malutkich nie będą korzystne. Ta polityka zniewalania jest dzisiaj wręcz doskonała. Statystycznie 85% ludzi działa jak zwykła maszynka do robienia kasy i jeśli ci co mają media założą się o dolara że prezydentem ma zostać piękny koń ze stadniny Janów Podlaski to wygra on 51 do 49% i zostanie prezydentem i w jego imieniu np sprawować władzę będzie ktoś wyznaczony oczywiście przez media. Co do kryzysu to jest to woda na młyn dla tych trzymających władzę. Nie po to są wojny aby pomachać szabelką ale przede wszystkim po to aby likwidować bańki spekulacyjne. Zauważyłem, że trzymający władzę są już znudzeni dużą ilością ludzi na świecie i chcą depopulacji. Bill Gates już ich przygotowuje. Wprowadza nowy wzór na ilość zawartości CO2 = P(eople) x S(ervices per persons) x E(nergy per service) x C(O2 per unit energy) Zatem CO2= PxSxExC czyli co? Trzeba zmniejszyć ilość ludzi na świecie i zniknie problem z efektu cieplarnianego. Nawet się chwali pracą nad nowymi szczepionkami depopulacyjnymi. Ale kogo to obchodzi i tak te 15% ludzi myślących nie przekona reszty. Nawet się nami nie przejmują, że my wiemy, że to bzdura. Mają nas w gdzieś. Po prostu taniej jest im nas ignorować i wyśmiewać o idiotów teorii spiskowych niż zwalczać. Zawsze będziemy od nich słabsi bo oni mają hipnotyzujące media a my tylko siebie.
  • @zwpl
    Natura każdego kryzysu niesie z sobą pewne zagrożenie. Każdy kryzys może się wymknąć spod kontroli.
    Czytał Pan Asimova :-))) cykl Fundacja?
    Nie da się wszystkiego przewidzieć
  • @Mariovan
    To zależy co rozumiesz pod pojęciem kontroli. Nie po to wywołuje się rewolucje, by je kontrolować, tylko by osiągnąć zamierzony cel. Na przykład celem rewolucji bolszewickiej było zniszczenie Rosji. I cel został osiągnięty. Po co ktoś miałby to kontrolować?
    Polska jako kraj o wyjątkowo dużych źródłach potencjalnych napięć wybitnie nadaje się na miejsce kolejnych rewolucji. Na razie mamy spokój wyłącznie dlatego, że te rewolucyjne masy nie kryją w sobie potencjału, który można by wykorzystać do zmian pożądanych przez władców świata.
    Dla przykładu rozwiązaniem polskich problemów demograficznych o których wypisuje tutaj dr Mech mogłaby być masowa eutanazja. Logika rozwoju cywilizacji zmierza do tego z bezwzględną konsekwencją. W Polsce jest jednak jeszcze na tyle silny katolicyzm, że masy tego nie poprą. A siła potencjalnych rewolucjonistów jest zbyt mała, by te masy zneutralizować. Mimo wszystko uważam, że młoda hołota hodowana w wielkich miastach ma jeszcze zbyt mały potencjał. Ale fabryki (zwane u nas uniwersytetami) pracują pełną parą.....
  • @Mariovan, @Jerzy Wawro
    Tak, kiedyś czytałem. Już jej prawie nie pamiętam! Kiedyś dużo czytałem SF, co wpadło w rękę. Polecam opowiadanie St. Lema "Niezwyciężony", tak może wyglądać kres naszej cywilizacji, fruwające bezmyślne klocki lego. Później dorwałem "Summa Technologiae", eseje Lema o przyszłości. Co do obecnej sytuacji to o wiele łatwiej zrozumie się obecny świat, gdy przyjmie się, że rządzą nami psychopaci, bezwzględni goniący za zyskiem szaleńcze osoby prawne czyli firmy korporacyjne. Bardzo obrazowo to przedstawia film korporacja http://www.youtube.com/watch?v=cix7B0S1MVE ,strasznie długi i ogrom informacji. W filmie "Sowiecka historia", niestety zakazany w UE i nawet z youtube wycięto, wiadomo cenzura, Bukowski w jasny sposób opisuje czym jest rewolucja w systemie sowieckim tak jak w filmie Korporacja w 1934r gen. Smedley Butler.
  • @zwpl
    Niech Pan da link do "Sowiecka historia" nie oglądałem.
  • @Mariovan
    Youtube wiecznie żywy!
    Już chciałem napisać że film usunięto, ale pojawił się w jeszcze lepszej jakości niż poprzednio było 6 części, teraz znalazłem 9 odcinków. Pewnie i to wkrótce usuną.
    http://www.youtube.com/watch?v=vJExxhBWHeg
    http://www.youtube.com/watch?v=1egsc76yIPs
    http://www.youtube.com/watch?v=0Ij-6N-sJkA
    http://www.youtube.com/watch?v=nBP66IGICog
    http://www.youtube.com/watch?v=t7Qn1C0Sx5o
    http://www.youtube.com/watch?v=6UZi1UD3-3w
    http://www.youtube.com/watch?v=yQ9ZmRWMO8o
    http://www.youtube.com/watch?v=l_VrLCF4-OI
    http://www.youtube.com/watch?v=doYfXpBvCxc
    tutaj jako całość
    http://alterkino.org/sowiecka-historia
    a tutaj do kupienia DVD z 30 językami
    http://www.sovietstory.com/about-the-film

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY

więcej